Wróciłam..?

Zniknęłam. A może powinnam napisać – odpoczęłam. Przemyślałam. Zrozumiałam. I postanowiłam.

Postanowiłam, że jednak wrócę, choć przyznajmy się i powiedzmy sobie szczerze ,że raczej nie do stylu bycia jakim byłam przedtem. Starałam się być cool w momentach, gdy byłam styrana po nieprzespanej nocy, starałam się być na biężąco w nowinkach kulinarnych w momentach, gdy rozumiałam, że tak naprawdę przeżyję, gdy nie będę miała mąki z młyna napędzanego wodą lub jaja z wesołej kurki.

Mam dość bycia cool jako blog kulinarny. Nie, nie chce już być blogiem kulinarnym. Chcę być kobietą, która pracuje w korporacji i niektórzy ją tam wkurzają, mamą, która stara się być zawsze kochana ale czasem się jej nie udaje..oraz żoną a może przede wszystkim bo jednak dla mnie mąż do ogromna podpora. Czy będę gotować? Oczywiście, przy okazji, nie zawsze i nie tylko. Będę po prostu żyć.

W stylu crazy. 

ps. Mollisia – dzięki i odpiszę na bank:)

 

Reklamy

7 Comments Add yours

  1. mollisia pisze:

    Ale się cieszę, że wracasz! Ja też miałam przerwę. I powiem Ci, że dokładnie jakbym czytała o sobie. Na blogu – jakby nigdy nic, udaję, że walczę, chociaż przez pierwszy miesiąc płakałam codziennie. Nie, to nie było nic z gatunku baby blues. To było z gatunku: „jestem w domu sama, mąż nie wziął urlopu, bo to jego firma (z braćmi) i musiał być, po prostu, mimo, ze się urywał, małą miała kolki i cały dzień była nieswoja, mało spała, nie chciała jeść, jak Bóg przykazał z piersi – ja już sie nastawiłam, że trochę będę dojną krową, a ona – raz tak, raz tak” i bądź tu dzielna. Ja naprawdę chciałam sobie dać radę, ale jeszcze jeden aspekt, o którym nie powinnam tu (w internecie) pisać, dał nam czadu.
    Szczęśliwa jestem? No ba. Ale jak urodziłam, to byłam tylko dumna, że urodziłam. Wszystko inne pojawiło się „na dniach”. Wtedy jednak, jak patrzę na to z perspektywy czasu to była męka. To był koszmar. I wielki kryzys ;/
    I popatrzyłam na mój blog i pomyślałam: a na gwizdek mi te wszystkie „ideale” detale, które nawet nie są ważne? też chciałam coś zmienić. I zmieniłam trochę charakter bloga. Taki mi odpowiada. Umówmy się: nie wylewam na nim swoich frustracji związanych z macierzyństwem. Ale świat już po tej stronie porodu wygląda inaczej i chcę się tym dzielić. A przepisy – i tak będą.

    Jeśli jesteś ze sobą szczera, to zawsze dojdziesz do tego, czego teraz najbardziej potrzebujesz, co Cię wspiera i buduje, napędza i doładowuje wyczerpujące się akumulatory. I jak to znajdziesz, widzisz, że TEGO Ci było trzeba :)

    Kochana, nie wiesz, jak się cieszę, że jesteś. Już się martwiłam, bo nie ma Cię i nie ma… A tu taka nowina! :) Gratuluję z całego serca! A ile maj już Twój chłopczyk?

    Pozdrawiam cieplutko!
    M.

  2. Piri pisze:

    Blog trzeba traktować z dystansem, a nie jako przepis na życie, bo życie to nie tylko pieczenie, gotowanie itd. To też RODZINA i to chyba powinno być dla nas najważniejsze.
    Pozdrawiam :)

  3. używana pisze:

    fajnie tu u Ciebie :)

  4. Z pewnością nie warto niczego w życiu robić na siłę. Niektórzy np. nie lubią a zmuszają się do biegania kilka razy w tygodniu, czy nie lepiej byłoby pójść pobiegać rzadziej ale wtedy gdy nam się chce?

  5. Radosław pisze:

    Czyli chcesz być pełnoprawnym korpoludkiem? A co z gotowaniem?:(

    1. smacznydom pisze:

      nie chce byc pelnoprawnym korpoludkiem. Ale nie chce jednoczesnie tylko gotowac:)
      Zapraszam to czytania ale koniecznie tez do komentowania:)

  6. mollisia pisze:

    Co jakiś czas wchodzę i sprawdzam: cisza. Trochę się niepokoję. Mam nadzieję, że po prostu dużo się u Ciebie dzieje, a nie zrezygnowałaś z prowadzenia bloga!
    A może straciłaś motywację i potrzebujesz zachęty…? No, to ja się piszę na taką, co zachęca :) Wróć, wróć! :) Więcej: mam propozycję dla Cię :)

    Nie wiem, czy informacja dotarła, ale teraz mam inny adres bloga: walkawkuchni.blog.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s