Gęś z chutney

Było ciemno, zimno i wilgotno. Jakby znalazł się w jakieś jaskini bez światła. Zaklnął w duchu, że nie pomyślał o jakimś podróżniczym ekwipunku, ciepłej kurtce.

Wieśniaczka wydawała tylko krótkie rozkazy typu: ” skręcić w prawo, w lewo, prost, ugnij nogi”. Było widać, że była skupiona i nie chciała wdawać się w jakieś głębokie rozmowy. W sumie on sam też nie miał ochoty. Wtem poczuł jakieś futro, ludzkie ramiona, łapy psa. Wydawało mu się, że wpadł w jakiś bezgłośny tłum. Niczego nie słyszał prócz rozkazów jego przewodniczki. Ze strachu zaczął przyspieszać.

Po jakimś czasie wieśniaczka rzekła z ogromną ulgą: „jesteśmy na miejscu. Idź prosto”. Jak tylko to wypowiedziała, tłum ich otaczający nabrał na sile. Było ich więcej jak również uzyskał głos. Było gwarno, głośno. Jacek ledwo przemieszczał się do przodu. Słyszał wszystkie języki świata, czuł piękne zapachy najlepszych perfum, jak i zapach spalin, zapach wsi jak i miasta. Miał wrażenie, że przechodzi przez arcyszybką historię ludzkości. Ujrzał światło, więc zaczął biec. Zorientował się, że tłum się rozrzedza i słyszy tylko odgłosy wsi. A przede wszystkim drobiu, który zachowywał się jak szalony. Koguty, gęsi, kaczki, tańczyły wokół niego niby jak panny wokół Panicza z dworu.

– Ci…młode, Ci..

– Znasz je? – spytał Jacek otrzepując się z wielobarwnych piór

– No a jakże! Przecie to moje

– Twoje? To gdzie my jesteśmy? Przecież mieliśmy iść do starca..a jak mi wiadomo, on jest we Włoszech!

– No..prawda. No ale przecież, nie mogę wejść do czyjegoś obrazu. Dlatego zaprowadziłam Cię do swojego. A dalej..to proszę Panicza jedz do tej Italii

– Ze co proszę?! – krew go zalała. Zrozumiał, że on jak i Kasia dali się perfidnie oszukać..a może po prostu nie pytali dokładnie, a wieśniaczka to wykorzystała?

– Chcę wracać – powiedział stanowczo

– Oj, Paniczu nie da się. Tutaj jest tylko możliwość wejścia do obrazu, tylko u starca jest możliwość powrotu – odpowiedziała słodko kobieta i rozłożyła się na polu – pozwolę, że się położę..taka zmęczona jestem…- zaczęła bawić się latającymi resztkami pajęczyn – Lato się kończy – mówiła jakby do siebie – jak się chce podróżować to trzeba już teraz się wybierać….

Jacek zaczął intensywnie myśleć. Popatrzył na wieśniaczkę. Wiedział, że ona mu już nic nie pomoże. Miał wrażenie, że jej rola w tej historii dobiegła do końca.

***************************************************

Poprzednie historie można przeczytać tutaj: Obraz zycia

Gęś z chutney La Koguta

Chutney z jabłek. Oczekujesz czegoś słodkiego, ale w momencie smakowania orientujesz się, że czujesz cebulę, gorczycę, etc. Co chwila barwa smaków się rozszerza. Gorąco polecam do wszelakich mięs. Dziś zapraszam do gęsi. A w poniedziałek zapraszam do wywiadu z La Koguta w ramach Akcji Jedz Polskie

co to jest chutney? Chutney: słodko-kwaśny sos ze śliwek, jabłek, pomidorów, etc. Podawany z mięsem, wędlinami. Pochodzi z Indii (chutney genialnie pasuje do pierogów samosa), adoptowany w Wielkiej Brytanii.

DSC_5470

Składniki

podwójna pierś gęsi

1 łyżka, duża chutney z jabłek La Koguta

kilka kropek sosu Worcester

1 szalotka

sok z 1 pomarańczy

1 łyżka soku z cytryny

sól, pieprz, czosnek, liście laurowe

1 jabłko, 1 cebula

olej

DSC_5466

Jak robić

Umyć piersi gęsi i wyczyścić z resztek piór. Osuszyć ręcznikiem papierowym. Wysmarować solą, pieprzem i rozgniecionym czosnkiem. Położyć na nie liście laurowe. Zawinąć w folie, odstawić na kilka godzin do lodówki.

W tym czasie przygotować sos: wymieszać, sok z pomarańczy, sok z cytryny, chutney i dodać poszatkowaną cebulę. Lekko skropić sosem Worcester.

Do brytfanki wyłożone folią aluminiową wyłożyć plastry jabłka i cebuli. Oblać olejem. Wyłożyć gęś, skórą do dołu. Wsadzić do rozgrzanego piekarnika (150 stopni). Jak skóra się zarumieni, obrócić oblać sosem i dalej piec, aż tłuszcz gęsi będzie przezroczysty.

Podawać z ziemniakami, kaszą…lub na kanapki:)

Reklamy

6 Comments Add yours

  1. Morven pisze:

    Skoro skórą do dołu, to skąd wiadomo, kiedy skóra jest rumiana?

    1. smacznydom pisze:

      wystarczy wyciagnac brytfanke i spojrzec uwaznie:) i odwrocic ges:) i piec dalej:)

  2. Morven pisze:

    OK, ale jaki jest praktyczny sens tego odwracania? Dlaczego nie można od razu piec skórką do góry?

    1. smacznydom pisze:

      bo jak na poczatku podsmazysz skore gesi, to pozniej mozesz piec ges w mniejszej temperaturze, a co za tym idzie nie wysusz jej za bardzo.:)

  3. Morven pisze:

    Dzięki za wyjaśnienia. Myślę, że warto dopisać je do notki, bo grzeszy taką samą niejasnością, jak większość sieciowych przepisów – zakłada, że wszyscy wszystko wiedzą i świetnie sobie poradzą.

  4. no bardzo ciekawie się ta gęś prezentuje :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s