Okiem mężczyzny – Współczesna alchemia czyli mikstury lecznicze

W czasach zamierzchłych nasi przodkowie nie dysponowali nowoczesnymi laboratoriami, nie mieli pojecia o manipulacjach kodem DNA, czy o tak oczywistej sprawie dziś jak antybiotyki. Ale jakoś leczyć się musieli. Wymyślali różne maście i tinktury, niektóre oparte na wiedzy przekazywanej przez pokolenia wykorzystującej leczniczą moc roślin, a inne czyste produkty szarlatanów z “łez dziewicy zbieranych przy pełni księżyca”.

My tu się skupimy na tych pierwszych, choćby dlatego, że coraz trudniej znaleźć te dziewice ;) Ale też dlatego, że pomimo całego postępu nadal jest wiele schorzeń czy też spraw kłopotliwych, na które nie ma lekarstwa, lekarze nie są w stanie poprawnie zdiagnozować czy też bardziej prozaicznie – NFZ nie refunduje danej procedury diagnostycznej. A że bardzo wiele specyfików w naszych aptekach to właśnie wyciągi roślinne możemy spróbować się leczyć ich formą pierwotna, która może nie działa tak szybko jak produkty farmacji, ale przy regularnym stosowaniu przynoszą pożądany efekt, nierzadko bardziej długotrwały, a niemal zawsze tańszy. Dziś chciałbym opisać 2 przypadłości, na które medycyna naturalna działa niezwykle skutecznie.

Pierwsza to zgaga. Powstaje gdy organizm wydziela zbyt wiele kwasów, które powodują stan zapalny zwieracza hen głęboko w naszym wnętrzu, ten zaś w stanie zapalnym nie zamyka się do końca przez co kwasy żołądkowe wędrują wyżej powodując od pieczenia w klatce piersiowej po nieprzyjemny zapach. U niektórych występuje tylko jeden symptom, u innych wszystkie, jak kto ma szczęście. Aby temu przeciwdziałać należy oczywiście zmienić dietę, podnieść nieco podgłówek, aby w nocy nie spać na płasko, nie jeść po 19tej itp. Ale przede wszystkim, należy jak najszybciej pozbyć się tego stanu zapalnego. I tu przychodzi nam z pomocą następująca mikstura:

–       łyżka soku z cytryny

–       łyżka soku z aloesa

–       łyżka oleju (najlepiej lnianego tzw. Budwigowego)

topTaką mieszaninę przygotowujemy sobie wieczorem, a rano na czczo lu! Śniadanie dopiero po przynajmniej 15 min. Brzmi może mało wiarygodnie, ale autentycznie łagodzi podrażnienia wewnątrz żołądkowe. A dodatkowo olej lniany także dostarcza odpowiednie kwasy Omega oraz pomaga zbić cholesterol. Taka mieszanka to wręcz cudo dla typowego korporacyjnego luda, który ciągle przesiaduje przed komputerem ściskając żołądek w niewygodnej pozycji już nadgnieciony np. ciasnymi jeansami, karmiony stołówkowym jedzeniem, gdzie dodaje się sody, która jak wiadomo w naglych wypadkach nawał kwasu łagodzi, ale przyjmowana regularnie daje efekt wręcz odwrotny. O działaniu aloesu nie będę się tu rozpisywał, choć to swego rodzaju roślina-cud o multum zastosowań. Papka z niego na przykład działa lepiej niż każde mleczko po opalaniu. I to właśnie łagodzące działanie jest tym czego szukamy. W końcu cytryna, która reguluje kwasowość (organizm ma wiadomość, że już więcej kwasu nie potrzeba I go nie produkuje) oraz ma lekkie właściwości odkażające.

To tyle w kwestii użycia wewnętrznego. A teraz coś dla tych, którzy wolą posmarować.

Egzemy skórne.

Nasz organizm to niezwykle skomplikowana maszyna, która reaguje czasem nieprzewidywalnie. Jedną z takich reakcji na jakiś czynnik zewnętrzny jest tzw. Egzema – ni stąd ni z owąd skóra nam się łuszczy. Lecimy wtedy w panice do dermatologa czy to przypadkiem nie jest łuszczyca albo inna straszna choroba, a wtedy pan/pani doktor znudzonym wzrokiem patrzy i mowi ‘pan/pani se posmaruje cortizonem’. I to działa tak mniej więcej na 2 dni, potem egzema wraca i śmieje się klientowi w oczy.

Tu też się przydaje olej. I z moich doświadczeń też najlepiej działa właśnie lniany-budwigowy. Weź więc co następuje:

–       1 papryczkę chili (ja używam tych podłużnych, ok. 8 cm długości, świeżych)

–       pół szklanki oleju lnianego 

Papryczkę staramy się zetrzeć lub drobno posiekać, a potem zmiażdżyć w moździerzu. Tak powstałą masę zalewamy olejem. Po paru dniach możemu używać – smarować miejsca gdzie skóra się łuszczy. Tylko uwaga – chili szczypie, więc ostrożnie przy błonach śluzowych (oczy, nos, etc.). Okolic intymnych też bym raczej nie smarował, chyba, że ktoś lubi sobie popłakać do poduszki, zwłaszcza jesienią może mieć to działanie terapeutyczne ;) Tutaj niestety też konieczne jest regularne stosowanie, ale przynajmniej nie ma obaw o działania uboczne jak w przypadku leków typu cortizon.

W ten sposób produktami całkowicie naturalnymi zaleczyliśmy sobie zgagę, egzemę oraz obniżyliśmy cholesterol. Jasne, cudów nie ma, ale są drobne ‘ulepszacze’ życia, tuż obok nas, wystarczy sięgnąć, więc czemu nie?

 

**************************************************************************************************************************

Uwaga! Nadal trwa konkurs z firmą BIOOIL!! Serdecznie zapraszam! Szczegóły można znaleźć TUTAJ

A co jest nagrodą..o te oleje poniżej:)

20131110

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s