# Lubię tam bywać- Pamiątka z wakacji

Lago_Maggiore-MappaNo i wróciłam do domu. Czas rozpakowania walizek rozpoczęty. Lubicie to robić? Ja lubię. Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że dużo z tym zachodu (a dokładnie pisząc – dużo prania), z drugiej strony…uwielbiam rozpakowywać pamiątki przywiezione z wakacji. Od paru lat, staram się, by rzeczy kupione podczas wojaży nie były li tylko kurzołapami, a wręcz przeciwnie – rzeczami, z których będę korzystać. Moim marzeniem jest by mieszkanie było pełne wspomnień:) Od tego momentu, moje lokum jest wzbogacone torbami lnianymi z Malty, z Lanzarotte, etc. Do tego mam pojemniki na herbatę z Londynu, cukierniczkę z Prowansji oraz butelkę na ocet winny ze Stuttgartu. W salonie będą wisieć dumnie plakaty Muchy z Pragi. Naprawdę polecam takie zakupy. Gdy nadchodzi zima, aż przyjemnie pić herbatę i patrzeć na otaczające Cię rzeczy z wakacji. Aż miło planować następne podróże:)

I tak, w tym roku kupiłam solniczkę oraz ozdobny korek do butelki wina. Obie rzeczy zostały znalezione w sklepie „Style WohnArt” w Cannobio. Z pewnością szybko pojawią się na moim blogu w ramach dekoracji:) Myślałam także o gałkach na drzwi..ale przecież wynajmuję mieszkanie:) Prawda, że piękne?

DSC_5087

Ano tak. Pewnie pojawiają się pytania, jak to z Cannobio, jeśli przedtem pisałam o Cannero Rivera? No to od początku.

Cannero Rivera, Cannobio a także Luino są to miejscowości położone nad jeziorem Maggiore. W trzech osobiście byłam, zwiedziłam…mogę coś tam o nich opowiedzieć.

Cannero Rivera

Jak już przedtem napisałam – Cannero Rivera jest to bajkowa miejscowość. Nie ma ulicy by była jakaś zaniedbana, brudna. Wszystko jak z pudełeczka – zwłaszcza główny deptak. Każda kamienica piękna, każdy hotel na miarę hoteli z filmów Jamesa Bonda. Po prostu – bajka. Patrząc na turystów, to głównie bogaci emeryci z UK lub ze Szwajcarii, Niemiec. Przyjeżdżają najnowszymi jaguarami, które ledwo się mieszczą w wąskie ulice dojeżdżające do tej wsi. Określenie „wieś” jest tutaj celowe. Bo to faktycznie wieś. Choć wyglądająca jak miasto. Miasteczko. Cannero Rivera przestrzega szalenie włoskiej siesty. Sklepy, kawiarnie, restauracje otwierają się rano..aż do 12.00. Przerwa. A potem w zależności od właściciela od 16.00 lub 18.00 znów się otwierają. Restauracje głównie od 18.00. W związku z tym, jeśli jesteś osobą aktywną to albo spędzasz cały dzień na kamienistej plaży bądź Cię nosi gdzieś indziej. Nas niosło. Tymbardziej, że nasz Synek zasypia już o 19.00 – 20.00 ..więc nie chcieliśmy marnować ani minuty w ciągu dnia.

Sport: na pewno można wynając rowery wodne, łódkę/żaglówkę(?). Jest trasa dla nordic walking. Nie widziałam trasy rowerowej choć widziałam parę emerytów na rowerach.

Luino

DSC_5079Pierwszą wycieczką jaką zrobiliśmy było popłynięcie autobusem wodnym do Luino. Właścicielka mieszkania, które nam wynajęła wspomniała o dużym targu odbywającym się w każdą środę. Hm:) Już sobie wyobrażałam te bogactwo warzyw i owoców!

Przeprawa przez wodę trwała tylko 10 minut. Wysiedliśmy i ujrzeliśmy zdecydowanie o wiele większe miasto. Odebraliśmy, że miejscowość ta jest mniej skierowana na turystów. To znaczy, wydawało nam się, że owszem przyjmują zwiedzających – ale więcej było tutaj tubylców niż obcokrajowców. Więcej normalnych sklepów, kawiarń – typowo dla Włochów a nie dla turystów (czytaj: z lepszą atmosferą:)). A targ? Ha, ha:) Okazał się kopią targu stadionu XX – lecia. Może i gdzieś był obszar z owocami i warzywami – ale niestety został on obtoczony ubraniami od Wietnamczyków, butami od Turków, etc. Po prostu tragedia. Smutek. Aż szkoda miasta na taki targ. Zakupy zrobiliśmy w pobliskim Carrefourze.

Uwaga! Na obiad kupiliśmy sobie gnocchi w sklepie, w którym zaopatrywali się sami Włosi. Jest to niby piekarnia ale, właśnie, sprzedająca półsurowe gnocchi do ugotowania, makarony i ciasto to ravioli. Obiad był prima:) Dlatego pomimo faux-pas z targowiskiem, warto zajrzeć do Luino. Ze względu na kawiarnie nie oblegane przez turystów oraz na takie perełki jak ten sklep. Takich miejsc w Cannero Rivera nie było.

Cannobio

Nasza ostatnia wycieczka. Podróż trwała 45 min. Ale było warto! Miejscowość równie piękna jak Cannero Rivera, ale zupełnie inna! Tętni życiem! Dużo sklepów, sympatyczne kawiarenki, restauracje…nie mówiąc o cukierni!DSC_5110

 

Nasz faworyt to Panforte. Mój mąż już szuka w internecie jak to cudo zrobić w domu:)

DSC_5107

Siesta jest tu obecna ale nie tak jak w Cannero. Można spokojnie zjeść obiad o „ludzkiej porze” i cieszyć się zakupami w obecności Małego Szkraba. Dla mnie Cannobio jest numerem jeden.

DSC_5081

 

Czy warto jechać nad Maggioro? Oj tak:) Bardzo polecam!:)

Na pewno nie będą to zbyt aktywne wakacje pod względem sportowym. Jeśli tego się spodziewacie, to raczej bym skłaniała do odwiedzenia jeziora Garda.  Polecam jednak dla rodziny z małym dzieckiem, które jeszcze nie chodzi..które śpi w ciągu dnia…a Wy marzycie o caffe creme..lub po prostu popatrzeć na piękne widoki:)

DSC_5095

DSC_5083

 

Reklamy

One Comment Add yours

  1. Piękne gałki, aż trudno się zdecydować :)
    Chciałabym zobaczyć więcej zdjęć, rozmarzyłam się ;)

    Pozdrawiam ciepło!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s