Prosty chleb

O pieczeniu chleba napisano już chyba wszystko na blogach kulinarnych, ale że ma być oczami faceta to dorzucę też swoje 3 grosze.

Nie bedę tu mówił o zaletach pieczenia swojego chleba, te są w miarę oczywiste, natomiast chciałbym się chwilę zastanowić nad samą czynnością.

Otóż jak się słucha albo czyta to możnaby odnieść wrażenie, że są dwa obozy – jeden to ci, którzy mają maszynę do pieczenia chleba i eksperymentują z różnymi rodzajami mąki, przy czym chleb zawsze wychodzi ten sam – odmiana tostowego, I albo smaczna odmiana albo niesmaczna, albo białe albo niekoreślonego koloru. Drugi obóz to ten, który maszyne takową wykorzystuje co najwyżej do wyrabiania, choć generalnie wyrabianie inne niż ręczne i do tego metodą składaną (czyli nie gnieciemy tylko rozciągamy I jakby składamy w kopertę) jest już jakąś tam profanacja. Prawdziwy artysta (czy “artisan” jak mówią anglosasi) używa tylko własnej ręki (jakkolwiek by to nie brzmiało).

Ponieważ chleb z maszyny do gustu mi nie przypadł automatycznie trafiłem do tego drugiego obozu, acz czułem podstęp. Ręczne robienie chleba jest niezwykle upierdliwe – ta masa klei sie do wszystkiego, każda próba wzięcia tego w rękę powoduje, że piękny bochenek przelatuje nam przez palce tracąc wszelką formę. Z desperacji nawet zacząłem oglądać filmiki mistrzów piekarskich chcąc opanować tą niesforną materię. Ale cały czas z tyłu głowy coś mi mówiło – coś tu jest nie tak. I w końcu znalazłem. I oczywiście jest to wymysł mężczyzny – któż inny byłby tak wspaniale leniwy! Albowiem ja głoszę pochwałę lenistwa, uważam, że jest to siła napędowa wszelkiego postępu! Ale do rzeczy – otóż zamiast wyrabiać ciasto, formować bochenki w koszach, kombinować z napuszczaniem pary do pieca wystarczy… wypić sobie piwko, pojść spać, a rano wszystko gotowe. Mówię tu oczywiście o chlebie bez wyrabiania. I teraz uwaga, przepis:

  • 3 szklanki mąki
  • ¼ łyżeczki suchych drożdży
  • 1 łyżeczka soli

Powyższe składniki wymieszać razem po czym dodać:

  • 1,5 szklanki wody (można ciut mniej)

Wymieszać ponownie na w miarę jednolitą masę, zostawić na 12 godzin (ale jak się Wam zapomni i będzie ciut więcej to też nie ma strachu). Po tym czasie wylać masę na mocno obsypany mąką blat, uformować bochenek, dać mu godzinę i upiec. W oryginale wrzucamy bochenek do nagrzanego gara żeliwnego, ale jak już mówiłem to cholerne ciasto przelatuje zawsze między palcami, więc lepiej po uformowaniu wrzucić bochenek do garnka rzymskiego, zostawić na 1-2 godziny do wyrośnięcia i wstawić do zimnego piekarnika ustawionego na 250 stopni. Piec 40min, po 20 min. zmniejszyć temperature do 200stopni I zdjąć pokrywkę z garnka. Po upieczeniu wyjąć na kratownicę do ostygnięcia. Gotowe. Żadnego wyrabiania, kombinowania, formowanie bochenka ograniczone do minimum. Smak chleba rewelacja.

Orginalnie w New York’u robią to tak:

Pozdrawiam  leniwych ;)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s