Nożyk do obierania firmy Kyocera – test

Kilka tygodni temu zostałam poproszona o przetestowanie obieraczki firmy Kyocera. Z tego powodu, że:

–       mam w domu kilka i z każdej nie jestem całkowicie zadowolona

–       od pewnego czasu z okazji ciąży, codziennie jem surowe jabłko oraz marchewkę

postanowiłam się skusić i przetestować ją dla Was. Tymbardziej, że kosztuje ona około 40 zł i warto, przed jej zakupem być pewnym, czy naprawdę się jej chce. No to zaczynajmy!

DSC_3605

Ostrze

Ostrze jest superultra-ostre. Nawet wyjmując obieraczkę z opakowania, warto uważać, a tymbardziej nie dawać młodym kucharzom! Jeżeli chodzi o starszych kucharzy…powiem szczerze, jestem zachwycona. Podczas obierania wszelakich warzyw i owoców, nie miałam w ogóle takich problemów jak: zatrzymanie nożyka z powodu..grubszej/miękkiej skórki, zdrewnianego końca, etc.

Samo ostrze jest ceramiczne, nie trzeba ostrzyć, nie wchodzi w interakcję z produktami..no i nie rdzewieje. Krótko mówiąc, dla mnie rewelacja.

Ale powiedzmy sobie szczerze, firma Kyocera jest firmą, która specjalizuje się wszelakich ostrzach..i jest jedną z najlepszych firm na rynku jeśli chodzi o ten segment!

Uchwyt

Jestem osobą praworęczną i nie mam problemów życiowo-codziennych jak osoby leworęczne, dlatego zaskoczył mnie fakt, iż obieraczka istnieje w dwóch wersjach. Dla osób praworęcznych oraz dla osób leworęcznych czerwona i czarna. Zdaję sobie sprawę,iż jest to zdecydowane ułatwienie. Tymbardziej, że ostrze jak i rączka są wyprofilowane, a co za tym idzie dopasowane do strony. Dla osoby, która o tym pomyślała – chapeaux bas.

Co do mnie, muszę tutaj wspomnieć o jednym “ale”. Ja mam manierę, trzymania dłoni blisko ostrza..dlatego musiałam trochę się przyzwyczaić do nowego trzymania – bardziej oddalonego. Jednak zajęło mi to tylko dwa-trzy obierania, dlatego to “ale” jest malutkie.

Obieranie

Kochani, za pierwszym razem jak zaczęłam obierać marchewkę, przeżyłam autentyczny szok. Ostrze śmigało mi po marchewce jakby to był miecz świetlny Jedi, same obierki były cieniutkie, prześwitujące. Problem niecienkiego obierania znikł, bo właśnie ta obieraczka ten kłopot niweluje. Nie wspominając o lekkości obierania. Niemalże nie czujesz, że obierasz. Nie masz szans byś coś obrał za grubo.

Ciekawą rzeczą jest to, że obieraczka reklamuje się jako obieraczka do pomidorów. Do tej pory pomidory tylko sparzałam i zdejmowałam skórkę. I..nie lubiałam tego. Rano, w czasie przygotowania śniadania, zawsze mnie to irytowało…dlatego z ochotą, sprawdziłam jak sobie radzi owa obieraczka z pomidorami. Wcześniejsze próby z innymi obieraczkami, kończyły się kompletnym fiaskiem.

I tu miła niespodzianka. Ostrze przyjemnie śmignęło po pomidorku..a w ręku została cieniutka skóra..zdjęcia poniżej.

Koycera

Czego mi brakuje w obieraczce Kyocera?

Czasem w obieraczce jest ostry szpikulec to wydrążania. Tutaj przyznaję się – nie ma. Jednak jest to coś dodatkowego..i ten brak można zniwelować nożykiem.

Ogólna ocena

Okrągłe 6. Jestem bardzo ale to bardzo zadowolona z obieraczki. Obieraczka sprawdzi jest przez dłuższy czas..i czasem warto kupić coś droższego, ale mieć na dłużej. Polecam! A może to ciekawy prezent dla miłośnika kucharzenia..?:)

Obieraczkę można kupić, m.in na stronie tutaj: KLIK 

2 Comments Add yours

  1. Goose pisze:

    Nie Koycera, tylko Kyocera :)

    1. smacznydom pisze:

      i tak wyszlo..ze jestem dysletykiem:) dzieki Goose! Juz poprawione:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s