Upiekłam biały chleb

Jeśli któraś z Was narzeka, że “oooo w tym miesiącu jest gorzej”….to niech poczeka na kolejne miesiące. W 7 miesiącu masz duży brzuch, zaczynasz chodzić jak pigwinek (mąż mojej kuzynki tak to nazywa, będąc w 5. miesiącu byłam tym oburzona..a teraz zaczynam go rozumieć), parę kroków powoduje u Ciebie zmęczenie..ale walczysz z tym, bo nie chcesz ciągle leżeć. No i Mały. Zaczyna szaleć, kopać i w to takie miejsca, które dopiero odkrywasz, że takie masz w swoim ciele.

Ale jeśli do tego dodamy przeziębienie. To jest istna “masakra”. Kichasz, brzuch faluje, idziesz do łazienki. I tak w kółko:)))

I jak w takich warunkach masz gotować? Nie masz ochoty na nic..tymbardziej, że co bardziej podstawowe rzeczy zaczynają Ci sprawiać kłopot. Aniu! Masz rację! Moje ręce zaczynają być zbyt krótkie!!

W takich o to okolicznościach, przywitałam Międzynarodowy Dzień Pieczenia Chleba czy jakoś tak. Wybaczcie, ale ja nie wiem mam pamięci do takich dat. Pamiętam tylko Boże Narodzenie, Wielkanoc i imieniny, urodziny najbliższych. Dla mnie to wystarczy. Dzień Pizzy, Dzień Chleba, Dzień Truskawek..zawsze mnie zaskakuje. Kiedyś przeżywałam moją niemoc i brak pamięci ….a teraz pogodziłam się z tym. Jestem po prostą outsiderką jeśli chodzi o święta spożywcze. Trudno.

No ale, ale wracając do tematu. W dniu Święta Chleba kichałam, kaszlałam i pachniałam mlekiem, masłem, miodem oraz czosnkiem (zakładam, że znancie tę mixture?:))) . Wokół piętrzyły się stosiki chusteczek, obok laptop oraz książki i czasopisma. Moja druga połowa leżała obok mnie i zaczynała mieć podobne objawy (dzielnie się trzymał, ale niestety przegrał bitwę). Nagle o godzinie 16.00 zauważyliśmy rzecz straszną. Nie ma chleba. My głodni. Jutro też głodni, a nie mamy sił i ochoty wyjść. Co robić?

Otóż jest wyjście. Upiecz sama chleb. W automacie do chleba. Wsyp trochę wody, dodaj cukier, mąkę, drożdże..jak chcesz dodaj otrębów, pestek dyni. Ustaw na program – biały/francuski chleb. Odczekaj 3 godziny. W tym czasie możesz się zdrzemnąć, obejrzeć bez sensowne seriale (pozdrawiam Julię z serialu Julia) bo łeb puchnie tak, że nie masz ochoty na coś innego..i po 3. Godzinach, voila. Chleb zrobiony.

Pytanie, czy TY go zrobiłaś czy automat. Piekłam kilka chlebów w moim życiu. Umęczyłam się jak koń w westernie. Wyrabiałam ciasto, zostawiałam w odpowiedniej temperaturze, łamałam ciasto i znów wyrabiałam..potem znów odstawiałam, etc. A potem piekłam w piekarniku, z parą lub bez. No i ten zakwas!!.

A tu? Kilka składników, do maszyny..i koniec. Nie masz wpływu na nic w momencie, gdy zamkniesz klapę i naciśniesz przycik START. No ok..masz szansę na improwizację i szaleństwo modyfikacji podstawowych przepisów..poprzez dodanie innych składników..np: pestek dyni, oliwek, etc. Ale nie masz szansy na kształt chleba, na posypkę chleba..etc. Panie i Panowie, no ale czy to jest pieczenie chleba?

Biały chleb z automatu (według receptury Moulinex)

Chleb z automatu. Ale domowy, biały chleb. Nie kupiony..ale także nie ręcznie robiony. 

Składniki (na 750g chleba)

300 ml wody

1,5 łyżeczki soli

0,5 łyżki cukru

520 g mąki

1 łyżeczka suchych drożdży. Ja miałam tylko świeże, więc dałam świeże w ilości orzecha włoskiego.

Jak robić

Wrzucaj do pojemnika odmierzone składniki (uwaga!!! Składniki muszą być odpowiednio zmierzone) w następującej kolejności: woda, sól, cukier, mąka, drożdże. Włóż pojemnik do automatu. Ustaw odpowiednio program (ja wybrałam u siebie program drugi, a używam Moulinex). Jeśli masz inny, to ustaw program na biały, francuski chleb – na około 3.40h. Uwaga, ten przepis jest podstawowy. Nastepnym chlebem, którym zrobiłam w automacie jest ten sam chleb, ale bez 20 gramach mąki. Po wyrobieniu częściowym ciasta (w moim programie jest możliwość dodania. Wtedy charakterystycznie “pika”), dodałam otręby i pestki dyni. Około dwóch łyżek w sumie. Zwiększyłam czas program do 3.50h. Wyszedł nawet lepiej.

Epilog: ten wpis nie powstał na zamówienie, na reklamę, etc. Powstał z serca..i z rozterki młodej mężatki, która zawsze musi się narobić by poczuć, że dokonała czegoś smacznego. Automat został pożyczony od rodziców..chleb wyszedł smakowicie..a młoda mężatka ma dylemat..bo nie narobiła się po przysłowiową kokardkę.

Advertisements

3 Comments Add yours

  1. Ale Ci piękniusi wyszedł:-)

  2. Shinju pisze:

    Dla mnie jeśli chodzi o domowy chleb to najistotniejszy jest fakt, że wiem co do niego zostało wykorzystane. Że ciemny chleb jest ciemny, bo został upieczony z odpowiednich mąk, a nie sztucznie zabarwiony karmelem, że nie ma dodatkowych spulchniaczy i innych dziwnych składników. Że mogę użyć takich dodatków jakie tylko mi odpowiadają. A to, że nie narobiłam się jak głupia tylko pewne czynności zrobił za mnie automat schodzi na dalszy plan. Gdybym miała sama wszystko zrobić to bym nie zrobiła, bo brakłoby mi czasu, sił i w pełni sprawnego piekarnika. Najważniejsze, że jemy smaczny, świeżo upieczony chleb :)

    1. smacznydom pisze:

      chyba zaczne tak myslec:) w czasie robienia chleba moge odpoczac..lub piec ciasto..lub sprzatac..a niedlugo..jak dzidzia sie urodzi..czas i prace rownolegle beda dla mnie najwazniejsze!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s