Take this Waltz – recenzja

Gdyby ktoś spytałby mnie jak kategoryzuje filmy, odpowiedziałabym tak:

Filmy dzielę na te, które:

  • Muszę obejrzeć w kinie, bo inaczej sobie tego nie wyobrażam. Ze względu na obraz, na muzykę, na zdjęcia, na emocję, np.: Hero
  • Mogę bez problemowo obejrzeć w TV. Nie spieszę się, by je obejrzeć. Mogę poczekać aż TVP lub inna stacja je kupi. I nic a nic nie będą mi przeszkadzać reklamy. Patrz wszelakie komedie polskie typu: Lejdis, etc.
  • Obejrzę sobie na DVD. Wolę się skupić w domu niż być w kinie i oglądać go słysząc chrupanie popcorn
  • Są dziwne, z tych ambitnych. Dlatego na wszelki wypadek by go lepiej zrozumieć, lepiej go obejrzeć sama, w domu, na kanapie..przy lampce wina..Niekoniecznie z kimś.

Take this Waltz (film dla osób dorosłych!!!) jest właśnie w tej ostatniej kategorii. Nie jestem pewna czy nadaje się do kina a la Multipleks. I nie jestem pewna czy jest to film do obejrzenia z kimś. Na pewno nie z moim mężem, który nie lubuje się w filmach tak zwanych ambitnych. Ale, ale po kolei.

Akcja odbywa się za szeroką wodą, w Kanadzie., bodaj w okolicy Toronto. Główna bohaterka Margot (jak zawsze genialna Michelle Williams, choć chwilami przyznać się muszę zastanawiałam się, dlaczego zdecydowała grać w tym filmie) właśnie wraca z podróży służbowej. Poznaje mężczyznę, który okazuje się być jej sąsiadem (Daniel, Luke Kirby). Od razu widać, że coś między nimi zaikrzyło. Margot jednak jest mężatką i z początku wzbrania się przed zdradą. Chce być fair. Jednak rutyna dnia codziennego oraz zachowanie dość tępawego na pozór męża (Lou, grany przez Setha Rogena) doprowadza Margot do zdrady i odejścia do nowo poznanego sąsiada.

Sam film jest pusty jeśli chodzi o emocję. Nie ma kłótni, nie ma szalonej miłości, ani uczuć. Słowa “Kocham Cię” wypowiadane przez małżonków wydają się puste i wyświetane, rutynowe. Uczucie pomiędzy nimi wydają się wygasłe. Natomiast to co się dzieje pomiędzy Margot a Danielem jest pełne seksu. Li tylko seksu.

Reżyserce (Sarah Polley) doskonale udało się ukazać rutynę życia Margot. Powiedziałabym, iż codziennie życie dziewczyny przedstawione jest tak realistycznie i nudnie…że niektórzy ludzie wychodzili z kina:\ (mój mąż też już był gotowy wyjść). Wydaje mi się, że Sarah chciała wytłumaczyć zdradę Margot, pokazując nijakość jej życia. I kiedy jesteśmy już przekonani, że faktycznie biedna Margot uczyniła prawidłowo uciekając od super tuper nudnego męża do wspaniałego Daniela..końcowe sceny w łóżku Daniela, Margot i innych towarzyszących im osób przy akompaniamencie Cohena (Take this Waltz) zaburza to przekonanie.

Margot po prostu chciała ekstazy. Nie chodziło tu o miłość, znalezienie drugiej połówki. Chciała po prostu..poczuć się znów w upojeniu? Wypełnić lukę składającej się z nudy życia. W jednym momencie zdajesz sobie sprawę, że jej mąż to tak naprawdę dobry mąż (ostatnia ich rozmowa w filmie), który nadal ją kocha..a ona..po prostu nie wie czego chce w życiu. I tak naprawdę to ona jest winna tego stanu. Nie potrafiła się cieszyć tym co ma i tworzyć własną, barwną rzeczywistość. Przez taką niemożność ubarwiania sobie rzeczywistości związała się z Danielem, z którym szybko wpada w kolejną rutynę i straciła męża, którego kochała..

A dlaczego film jest dziwny? Moim zdaniem film był w pewnym momentach wydłużany na siłę. Do tego nudnawa ścieżka dźwiękowa doprowadzała czasem do stanu, w którym naprawdę chciało się wyjść z kina. Rozumiem, że Sarah chciała pokazać nudne życie Margot..ale ..lekko przesadziła. Jeśli jesteś osobą, która lubisz filmy z akcją- to odradzam Ci ten film. Jeśli lubisz kino z małą illością dialogu, to chętnie zapraszam. Ja przyznam się, wolałabym ten film obejrzeć sama, na kanapie w domu, przy lampce wina. Bez męża, który zmienia pozycje co chwila i robiący miny w stylu: “co ja tu robię”.

I na koniec..na temat erotyzmu..i negliżu. Erotyzm oraz negliż można pokazać subtelnie i zmysłowo. Aczkolwiek można je przedstawić także w sposób przedmiotowy, bez uczuć..po prostu biologicznie, jak w atlasie człowieka. Sarah, według mnie wybrała ten drugi sposób. I musze przyznać, że tego nie lubię.

Recenzja powstała dzięki zaproszeniu do kina przez portal Polska Gotuje. Dziękuję!!

 

 

Zdjęcie pochodzi ze strony: KLIK

Advertisements

2 Comments Add yours

  1. mopswkuchni pisze:

    Mamy wiele podobnych przemyśleń na temat filmu, ja też byłam z mężem i przeżywałam to co Ty ;)

    1. smacznydom pisze:

      no wlasnie…to dlaczego wszystkie gazety tak sie zachwycaly tym filmem??

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s