Kruche ciasto ze śliwkami i ciąża

Czas przetworów..czas śliwek..a ja tracę coraz więcej siły. To już prawie 6. miesiąc, większy brzuch..mam kłopoty z siedzeniem (Mały ciągle kopie i naciska) i ze schylaniem się. Nie ma mowy o siedzeniu przed komputerem bite 8 godzin jak to było przedtem.

Aż tu nagle..artykuł w gazeta.pl, o tym jak to kobiety w ciąży nagminnie wykorzystują zwolnienia na ciążę. I trochę mnie zamurowało. Z tylem pisania i ostrymi słowami na temat kobiet w ciąży.

Oszukujemy? Naciągamy? Hm……. Jak powiedziałam jestem prawie w szóstym miesiącu ciąży. Do tej pory wzięłam tylko tydzień zwolnienia na czas upałów, bo nie dałam rady. Jeden dzień urlopu wzięłam na żądanie. Resztę czasu przepracowałam. Czy to znaczy, że dobrze się czułam? Nie mam ciąży zagrożonej, ogólnie mogę rzec, że czuję się dobrze. Ale jednocześnie nie mogę stwierdzić, że moja forma to forma tej samej Alicji co przed ciąży. Podczas prowadzenia szkoleń sapię niemożliwe, nie mogę siedzieć zbyt długo, bo potem albo mały kopie jakby krzyczał: “Nie ściskaj mnie!!”, lub po prostu nogi mi puchną, albo dół brzucha zaczyna doskwierać. W moim przypadku ratuje mnie tylko szef, który jest zbawieniem na ten czas. Puszcza mnie wcześniej do pracy, mogę pracować z domu. Ale czy tak dam radę aż do końca ciąży? Nie sądzę.

Ja mam szczęście, bo mam takiego szefa. A co z pozostałymi kobietami? Dlatego szlag mnie trafia, jak inni mówią: “ciąża to nie choroba”. Owszem. Nie choroba, ale także nie stan normalny tylko wyjątkowy i szczególny. A organizm kobiety utrzymuje teraz dwa życia. I wierzcie mi, jest trudniej. Ciężej.

Kruche ciasto ze śliwkami

Jak każde ciasto robi się w ruchu, chodząc po kuchni. A to przygotować ciasto, a to przygotować śliwki. Dla mnie chodzenie to ratunek na nogi i ból podbrzusza. Mój chłopiec będzie chyba chodziarzem:) A samo ciasto? Typowe, smaczne, domowe ciasto. Przepis od mamy. Zachowany na kartce przez wiele lat.

 Składniki

3 szklanki mąki babuni

3 łyżki cukru

5 jaj

cukier waniliowy

ewentualnie śmietana jak ciasto będzie za sypkie

250 g masła

około 1kg śliwek

½ szklanki cukru pudru

2 łyżeczki proszka do pieczenia

 dodatkowo

cukier, masło, mąka na przygotowanie kruszonki

Jak robić

 Ciasto: wsypać do miski mąkę, cukier, cukier waniliowy oraz proszek. Dodać 5 żółtek i pokrojone schłodzone masło. Posiekać mieszanine, a potem połączyć w jednolitę masę. Dodać trochę śmietany jeśli ciasto będzie zbyt sypkie. Masę schować w folię spożywczę i schłodzić w lodówce. W tym czasie umyć śliwki, przepołowić i wyjąć pestki.

Przygotować kruszonkę. To znaczy przecierać przez palcę schłodzone masło z mąką i cukrem. Schować w folię spożywczą i schować do lodówki.

Przygotować pianę: ubić pianę z 5 białek, dodając cukier puder.

Formę do ciasta (nie blacha, to raczej forma na kruche ciasto, 2/3 blachy i jest głębsza ), wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć ciasto dbając o to było boki formy też były pokryte ciastem. Wyłożyć śliwki na ciasto (jak na zdjęciu). Następnie, pianę rozsmarować na śliwki. Na końcu wyjąć kruszonkę z lodówki, pokruszyć na wierzch ciasta.

Piec około 40 minut, w temperaturze 180-200 stopni. Pycha!!

Advertisements

10 Comments Add yours

  1. Agnieszka pisze:

    Zgadzam się z Tobą. Jestem w 7 miesiącu ciąży i nie byłabym w stanie pracować, choć tak jak Ty nie mam zagrożonej ciąży…po paru godzinach stania nie mogę wytrzymać z bólu kręgosłupa, a zbyt długie siedzenie, skutkuje tak jak u Ciebie, wierceniem się Dzieciątka… Łatwo jest komuś kto nie był w ciąży powiedzieć, że ciąża niczego nie zmienia i kobieta może wykonywać tyle samo obowiązków co przed ciążą… Ech, niektórzy ludzie po prostu nawet się nie zastanawiają nad tym co piszą :-/…
    A co do ciasta to wygląda baaaardzo apetycznie :-). Pozdrawiam serdecznie!

    1. smacznydom pisze:

      Trzymam kciuki za Was:) I dzieki za komentarz:)

  2. Magda pisze:

    Masz racje,tez mnei ten artykul zdenerwował. Ja nie mialam ciazy zagrozonej ale przez pierwsze 5 ! miesiecy wymiotowalam 24 h na dobe,nie bylam w stanie funkcjonowac. Bylam jak roslinka,spalam i wymiotowalam non stop. Musialam isc na zwolnienie. Wiem,ze sa kobiety ktore fantastycznie znoszą ciaze. Dla mojego organizmu bylo to chyba zbyt duze obciazenie,puchłam tak,że moje stopy nie miescily sie w buty o 2 rozmiary wieksze.Dobrze czulam sie tylko w 6 i 7 miesiacu. Takze kazdy przezywa ciaze inaczej i to bardzo indywidualna sprawa. Tak pozatym to po to przez kilka lat pracujemy i placimy skladki zeby w tym wyjatkowym czasie moc sie skupic na sobie,dziecku i swoim zdrowiu.

    A tak pozatym to ciasto piekne :)

  3. margot pisze:

    takie głupie artykułu drukują , takie nieładne tworzą oblicze kobiet w ciąży(ze niby naużywają zwolnień) ,a za 5 minut wszyscy płaczą ,że niż , ze nie ma w Polsce małych dzieci , społeczeństwo się starzeje itc
    a ja się nie dziwie , ,ze kobiety nie rodzą , zresztą na emerytów tez narzekają , że po lekarzach chodzą itc , hm dziwne to wszystko i smutne:(

    ale placek fajny

  4. mollisia pisze:

    Nie wiem, co napisać. Poważnie. A nie zdarza mi się to zbyt często. Co za wiadomość, kobieto! Cudownie, cudownie! Widzę jednak, że nie jesteś już na tym etapie, tylko na etapie zmęczenia materiału. Nie ma się co czarować – 9 miesięcy, to nie kilka dni PMS-a, tylko 3/4 roku. To szmat czasu. Sama z doświadczenia tego nie wiem, ale wiem na tyle dużo, żeby nie pisać głupio, że kobieta pięknieje i mimo złego samopoczucia, to przecież czuje się szczęśliwa, bo nosi pod sercem małe dzieciątko. Nie, no owszem, gdzieś to uczucie jest. Ale kiedy, jak mówisz, puchną nogi, boli brzuch, źle się siedzi, trudniej chodzi (choćby po schodach) i śpi (wiem, bo siostra i szwagierka tak miały), to to nie jest pierwsza myśl bynajmniej. Moja ciocia miała całe 9 miesięcy na kacu, jak stwierdziła. Cały czas musiała leżeć… Nie ma się co śmiać i pisać o czymś, o czym nie ma się pojęcia. Owszem, jedne kobiety znoszą ciążę lepiej, drugie gorzej. Może te, co lepiej potrafią naciągać na to, że czują się jak te drugie, ale… wybaczcie panowie… to musiał facet pisać. Albo jakieś dziewczęcie, co to uczy się jeszcze na dziennikarstwie i chce sobie dorobić na kieszonkowe. Abstrahując już jednak od tego tematu: gratuluję Wam Bejbaszka i trzymam kciuki za te pozostałe 3 miesiące :-)

    Ostatnio u mnie też był placek ze śliwkami. Śliwki… Mam do nich słabość. Ojej, jakbym miała pisać, do czego jeszcze mam, to lepiej pisać, do czego nie mam :)

    1. smacznydom pisze:

      Nic ujac, nic dodac. Masz calkowita racje. Poza tym..zawsze podchodzilam do sprawy w ten sposob, ze kazdy ale kazdy ma sie czuc dobrze..i jesli ja chce sie czuc dobrze podczas ciazy to nie chce sie katowac a potem miec zal ze te 9 miesiecy to byl to czas wyjety z kalendarza..bo po co? to prawie rok..wiec dlaczego mam sie umartwiac? wole isc na zwolnienie i sie czuc dobrze. Oczywiscie jesli sie czuje dobrze pracujac i nic mi nie psuje humoru i stanu zdrowia..to wolna droga. Ale nie tlumaczcie mi ze mam sie przyzwyczaic do stanu, w ktorym czuje sie zle!!

      1. smacznydom pisze:

        no i Mollisia – dzieki za trzymanie kciukow:D:D

  5. Shinju pisze:

    Artykuł był mocno irytujący i krzywdzący dla większości kobiet. Niestety jak to bywa zwykle – mniejszość zachowująca się tak jak opisano w artykule wpływa na opinię o wszystkich :( A niestety znam osobiście osobę, która w 2 miesiącu załatwiła sobie zwolnienie do końca ciąży, czując się rewelacyjnie, a w 8 miesiącu ciąży pojechała łazić po górach. I cały czas mówiła „po co mam chodzić do pracy, skoro dzięki ciąży mogę mieć długie wakacje” :( Takie jak ona wpływają na takie złe poglądy o ciężarnych :(

    A ciasto – wygląda przepysznie :) Trzymaj się :)

  6. Ciasto wygląda smakowicie. W ciąży nie jestem ale niektóre twoje porady mogą przydać się w przyszłości.

  7. Kasia pisze:

    Tylko facet może napisać taki artykuł… Szczęście, że masz takiego szefa… a ile jest kobiet, które urodzą i chcą wrócić do pracy a tu dla nich miejsca nie ma? Kobieta to powinna pracować cały czas – najlepiej iść urodzić i wrócić zaraz do pracy, w domu gotować, prać, sprzątać etc. a mężczyźni to najchetniej niech leżą do góry brzuchem… Cóż, najwazniejsze to w życiu trafić na dobrych ludzi, którzy są w stanie więcej zrozumieć. A ciasto bym zjadła ;) pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s