Powrót do bloga…

14 kwietnia 2012 wyszłam za mąż. A potem?

Okazuje się, że pomimo zamieszkania razem już roku temu, życie się jednak zmienia po uroczystym TAK. Patrzy się inaczej, planuje się nie tylko na rok, ale także na dwa, pięć, całe życie. Obrączka na palcu zamieniła mnie w kobietę jeszcze bardziej silniejszą, jeszcze bardziej zaplanowaną, z nowymi pomysłami. Na wszystko patrzę z innej perspektywy. Od wakacji, nowym pomyśle na życie, do kompletu pościeli włącznie. I to dosłownie. Dzisiaj na przykład, zmieniając pościel doszłam do wniosku, że pościel która kupiłam w czasie panieństwa ma się nijak do mieszkania, w którym teraz mieszkamy..i chyba ją wymienię. Tak, tak ja lubię bawić się kolorami. I tak teraz brąz jest passe. Trendy są jasne pastele:)

Jednak w momencie pojawienia się nowych planów, marzeń, projektów – dotychczasowy układ wpada w chaos. Musiałam na nowo wszystko poukładać. Blog też ucierpiał, choć starałam się by nie. Mało pisałam, czasem nawet zapominałam o nim,..był nawet pomysł by to po prostu zawiesić..ale udało się. Jednak wracam..dlaczego?

Bo zauważyłam, że Smaczny Dom ukwiecił moje życie..i że jest to MOJA WŁASNA przestrzeń, którą mogę kształtować jak chce. Pracując w korporacji jednak mi tego brakuje.

Czy blog pozostaje ten sam? Tak, będą potrawy, będą recenzje, relacje – ogólnie to co trapi i kręci młodą żonę. Ale także pojawi się mała moja twórczość. Taka mini opowieść. Moja własna. Już wkrótce, od przyszłego piątku:)

Dziś nie będzie żadnej potrawy..tylko kilka migawek z życia nowo-upieczonej żony.

Pani żona. Jak to zwyczaj każe stary, bo zaślubinach obcięłam włosy. Aczkolwiek ta fryzura jest już nieaktualna..bo mam jeszcze krótsze. Mówie Wam..git:). Gdybym wiedziała, że krótkie włosy to taka wygoda…

 

 

 

 

 

 

 

Mówcie co chcecie..ale kocham swoje miasto

 

 

 

 

 

 

 

Niedzielne latte. Takie sobie. Ale ładnie wyszło.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No i powrót do domu. Na obiad quiche z cukinią, kurczakiem oraz porem. Przepis niedługo!!

Reklamy

5 Comments Add yours

  1. śliwka pisze:

    dzięki Bogu mam Cie teraz nie tylko blogowo, bo oszalałabym tak długo bez wieści. Po prostu bądź ;)

  2. od-kuchni pisze:

    Fajnie, że wracasz :) Z niecierpliwością czekam na nowe artykuły, przepisy i relacje. Buziaki!

  3. mollisia pisze:

    I ja wróciłam. Nawet nie chcę sobie zadawać pytania: ile czasu mnie nie było, bo szkoda mi nerwów.
    W każdym razie wróciłam… tak jak Ty: po ślubie. Po sakramentalnym „tak” nagle okazało się, że plany – w dużej mierze – pozostały planami w wielu kwestiach. Ale niektóre niespodzianki zaskakująco mi się spodobały :-) Tymczasem chcę coś tworzyć osobistego (prócz nieosobistej pracy mgr) – więcej szczegółów u mnie na blogu.

    Ten rok dał mi popalić – zero wolnego czasu: nauka, nauka i ogarnianie ślubu i wesela. Teraz może zajmę się tym, co kocham: gotowaniem i pisaniem. Chciałabym. Oby bycie żoną mi tego nie zabrało :-)

    PS. I gratuluję, Alicjo – teraz Mężaty Smaczny Domu ;-P

    1. smacznydom pisze:

      i bardzo dobrze, ze wrocilas!!! tesknilam za Toba!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s