Tarta owocowa

Nie będę pisać o EURO 2012. I nie mówię, że mam ich już dość. A wręcz przeciwnie. Cieszę się, że dobrze się bawię, cieszę się z każdej nowej naprawionej drogi, stworzonej autostrady, wysprzątanego trawnika i dworca. Ostatnio byłam na Dworcu Zachodnim. Myślałam, że o nim zapomnieli. A tu niespodzianka – po prosty wymyli i wymalowali i zmienili wyświetlacze. Wygląda przyzwoicie i nie jest gorszy od innych mniejszych dworców w Niemczech. A Zachodni jest takim właśnie dworcem. Małym.

Naprawdę jestem dumna, że u nas trwa EURO 2012. Pokazaliśmy przede wszystkim SOBIE, że potrafimy. Coś stworzyliśmy i ukończyliśmy. I to na bardzo dobrym poziomie. Można? Można!
Ale jak napisałam – nie będę wspominać o EURO. A o czym? O nałogach. Zwłaszcza tych złych, tych najgorszych, których nie cierpię. To znaczy o paleniu.

Jestem w takim stanie a nie innym, w którym dym z papierosa doprowadza mnie do szału. Tym bardziej, że nigdy nie paliłam i nie palą, mój mąż i reszta z rodziny też nie palą. Nie cierpię dymu, papierosów..i zaczynam też nie lubieć palaczy, bo większość z nich są po prostu egoistami.

Scenka rodzajowa numer 1:

Poranek. Droga do biura. Wychodzę z tramwaju/autobusu/metra. Teoretycznie powinnam wyjść na świeże powietrze..ale NIE! Nagle chmara ludzi wyciąga swoje papieroska. Zapala. I już czuję ten zapach…duszący, śmierdzący i trujący. I ta chmura utrzymuje się na światłach, na pasach przejścia i prawie aż do wejścia do biura. Szlag mnie trafia. Jak codziennie tego wącham to zaczynam się czuć jak bierny palacz! Dzisiaj próbowałam się iść slamomem i omijać ten smród ale nic z tego. Albo spotkam po prawiej jakiegoś pana w garniturze, albo po lewej panienkę w kostiumie i na szpileczkach.

Scenka rodzajowa numer 2:

Wychodze z biura lub wchodzę do biura w ciągu dnia. Do mojego biura jest kilka wejść. I KAŻDE ale to każde wejście jest okupowane przez palaczy. I zanim wejdę do biura to nie ma przebacz, wpadne w chmurę dymu.

I wybaczcie, ale ja nie jestem tolerancyjna dla palaczy. „Papierosy są do dupy.” I jeśli ktoś chce sie truć, to błagam trujcie siebie. TYLKO siebie.

Tarta z rabarbarem i truskawkami

Nałóg jest czasem jednak ZDROWY. I takim moim nałogiem obecnie są truskawki i rabarbar;) Zapraszam na kolejną odsłonę tarty owocowej..w tym roku:) Ciasto pochodzi z ksiażki Tarta i ciasta. Nadzienie, mój pomysł. Zakaz papierosów przy tej tarcie!!

Składniki

ciasto: 400g szklanki mąki, 1/4 łyżeczki soli, 250 g masła,90-120 ml (6-8 łyżek) zimnej wody, łyżka octu jabłkowego

nadzienie:: 1kg rabarbaru, 1kg truskawek, biały cukier, likier pomarańczowy

Dodatkowo: łyżka schłodzonego masła do formy (28 cm), duże jajo do posmarowania ciasta lub mleko

Jak robić

Ciasto: zrobić zgodnie z przepisem “Tarta śliwkowa”. Ciasto podzielić na 2 kulę i schłodzić w lodówce: około 1h lub więcej.Nie więcej niż 48h.

Nadzienie:rabarbar umyć, oskrobać, pokroić w kostkę 5 cm. Wymieszać z cukrem. Dodać malutko wody. Podsmażyć w garnku. Uwaga, cukier do smaku. Niektórzy lubią na bardzo słodko..a inny mniej. Dla aromatu dodać likier pomarańczowy.

Nagrzać piekarnik: 200 stopni.

1 kulę ciasta wyłożyć do formy. Dodać nadzienie z rabarbaru. Dodać pokrojone pokrojone truskawki. Posypać cukrem. Też do smaku. Następnie z drugiej kuli ciasta, zrobić kratkę. Posmarować wierzch kratkę jajkiem/mlekiem. Włożyć do rozgrzanego piekarnika – piec 45 minut.

Ładna?:)

2 Comments Add yours

  1. maggieamos pisze:

    Takie nalogi to ja rozumiem i w pelni popieram :)

  2. Lektura Smaku pisze:

    Właśnie uświadomiłaś mi, że jestem uzależniona ;p

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s