Nowa Era Smacznego Domu – sałatka z pomarańczy z Sycylii

1.5 tygodnia po ślubie.

Od 1.5 tygodnia noszę obrączkę na prawej dłoni. Powiem Wam, że uczucie jest boskie. Czuję się szczęśliwa. Jako mężatka mam głowę pełną nowych pomysłów, planów. Mam wrażenie, że wiele drzwi mi się otworzyły, które do tej pory wydawały mi się dla mnie być zamknięte.
Mam poczucie, że wraz z moim Mężem (sic!) zaczynamy tworzyć historię naszej rodziny, własne elementy tradycji. Wszelkie nowe plany na przyszłość nabierają kolorów i wydają się bardziej realne niż przedtem.

Dlatego, nie ukrywam, iż często irytują mnie powiedzenia w stylu: „wyjście za mąż to utrata wolności”, albo „ jako mężatka będziesz musiała zapomnieć o swoich planach, marzeniach etc”. Może przemawia przeze mnie naiwność, albo pozostałość adrenaliny jeszcze ze ślubu – ale dla mnie to są bzdury. W małżeństwie można się realizować i dbać o swoje pasje. Oczywiście wraz z czasem pojawiają się nowe pasje związane z małżeństwem, które zastępują część starych sprzed za mąż pójściem. Nie warto się jednak wtedy spinać i od razu je negować, a tylko akceptować i podchodzić do nich jak nowy obszar do poznania, realizacji.

I tak zmienił się Smaczny Dom. Do 14 kwietnia 2012, Smaczny Dom był typowo kulinarnym blogiem. W każdym nowym poście pojawiały się nowe dania, desery, ciasta sałatki. Po 14 kwietnia Smaczny Dom nabiera nowych kształtów. Będzie to Dom, w którym nie tylko porozmawiamy o gotowaniu ale o wszystkich innych problemach, sprawach, które dotyczą domowego ogniska. O relacjach damsko – męskich, męsko-damskich w rodzinie, o praniu, o samorealizacji młodej mężatki, o szukaniu mieszkania, o prasowaniu, o książkach i oczywiście o gotowaniu. Ale także podzielę się z Wami moim doświadczeniu w organizacji ślubu i wesela. O emocjach nimi związanych.

Bo wierzcie lub nie, ale młoda mężatka często robi różne rzeczy w domu, nie tylko gotuje, ale na przykład organizuje podróż poślubną lub zagania młodego męża do reperacji kranu!

Dlatego zapraszam do nowego Smacznego Domu – bloga młodej mężatki :)

Sałatka z pomarańczą z Sycylii

Jako jeszcze narzeczeni, ale już prawie małżonkowie, zamówiliśmy pomarańcze z Sycylii. Jakość pomarańczy jeśli chodzi o smak jest nieporównywalny do pomarańczy kupionymi w sklepie. Są soczyste, delikatnie słodko-kwaśne. Polecam. Mojemu mężowi jednak nie podobał się sposób pakowania pomarańczy ponieważ część z nich po prostu się zmarnowało. A szkoda, bo warte grzechu – czyli wydania tylu pieniędzy.

Składniki
Pomarańcze
Czarne oliwki
Cebule
Oliwa z oliwek
Sól
Pieprz
zioła – ja dałam ziele prowansalskie
Sok z pomarańczy

Pomarańcze myjemy, obieram, kroimy w cząstki. Sok, który wycieka z pomarańczy od razu wlewamy do miski. Dodajemy pokrojone pomarańcze, oliwki oraz cebulę. Zalewamy oliwą, solimy, pieprzymi. Et voila!.
Doskonale pasuje do pieczonego mięsa – na przykład drobiu.

Advertisements

3 Comments Add yours

  1. Shinju pisze:

    Zgadzam się, że ten smak pomarańczy jest nie do porównania z tymi dostępnymi u nas, Sałat5ka bardzo ciekawa :) Podoba mi sie nowa odsłona bloga :)

  2. Ojej, ale mi się podoba nowa odsłona Twojego bloga! Cieszę się,że małżeństwo Ci służy :) Oby ta Twoja ‚adrenalina poślubna’ trwała zawsze! Jestem bardzo ciekawa tych nowych, niekulinarnych wpisów!!

    Wierzę,że te pomarańcze sa pyszne…i podoba mi się ta odważna sałątka…ja jakoś do tej pory nie próbowałam połaczenia pomarańcza-cebula ;)

  3. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i gotowania! Sycylijskie pomarańcze to doskonały start :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s