Widziane, zasmakowane – Toan Pho na Chmielnej

W momencie jak stadion XX-lecia zamienił się na wieczny Europa Targ, znienawidziłam go. Nie chciałam tam chodzić, choć mama tłumaczyła mi, że wśród tego badziewa są tam prawdziwi krawcy, co szyją ciekawe rzeczy. Może i tak. Może i miałam naprawdę porządne spódnice, których zazdrościła mi każda koleżanka ze studiów lub z LO. Pytały gdzie takie cacko kupiłam. Ha, milczałam tajemniczo. Po prostu się wstydziłam.
W rejon wietnamski, bardziej przy Dworcu Wschodnim omijałam długim łukiem. Tam robiło mi się już słabo, dlatego nigdy przenigdy tam nie chodziłam sama. A jak musiałam to przeżywałam gehennę.
Może i dlatego nie zaznałam zaszczytu jedzenia oryginalnych dań wietnamskich, o których tak rozpisywali się niektórzy krytycy kulinarni. No trudno.

Do Toan Pho na Chmielnej wpadłam przypadkiem. A dokładnie zostałam tam zaprowadzona przez rodowitego Łodzianina, który poznał tę knajpkę dzięki rodowitemu Poznaniakowi. Czyli ogólnie rzecz ujmując – wstyd na całej linni, że ja o tym miejscu nie wiedziałam, Warszawianka do szpiku kości. Ups.

Przekroczyłam próg knajpki, a Łodzianin szeptał mi do ucha, że tutaj jest superancka zupka Fu. Spojrzałam na niego sceptycznie. Samo miejsce nie przekonywało mnie, że tutaj można zjeść smaczne rzeczy. Czerwone stare ściany, ozdoby choinkowe wciśnięte po kątach niestety widocznie (a byłam tam w marcu). Do tego tand

etne stoły zdecydowanie informowały, że miejsce to z pewnością nie jest zainteresowane zdobyciem gwiazdki Micheline w kategorii wystrój. A toaleta mnie przeraziła. Zastanawiała mnie, czy widok pewnego niezbędnika oznacza, że Toan Pho ma wiele klientów czy może coś innego.

Wróciwszy do stołu, dania już były na stole. Zupa Fu (piszę fonetycznie) oraz sajgonki. Jakoś nie byłam chętna by je zakosztować…ale kozia śmierć. Przecież papier toaletowy jest.

No i… Niebo w gębie. Makaron dodany do sajgonek był przygotowany tak jak lubię. Nie był zbyt wodny, mokry. Sajgonki malutkie aczkolwiek wyśmienite w smaku. Nie wiem czy tam były jakies dopalacze i nie chcę wiedzieć. Bo było pyszne. wręcz zaczynam tęsknić za nimi!Przy drugim kęsie zaczęłam zauważać detale, której przedtem mi umknęły. Po pierwsze do knajpki zachodzą studenci, młodzi ludzie, w których procentowo płynie więcej krwi z Dalekiego Wschodu niżeli z Polski – to co oznacza, że oni sami doceniają kuchnię z tego lokalu.

A to jest już ogromna, pozytywna rekomendacja – w każdej razie dla mnie. Lepszej nie ma. Kropką na “i” były rekomendacje ze Stołecznej Gazety wiszące na ścianach.

Nic dodać nic ująć. Za małe pieniądze uczta idealna.Zdecydowanie wolę taki fastfood niżeli hamburger.

Moja ocena:

Jedzenie: 5
Wystrój sali: 2.5

Ogólnie: 3 z plusem

Jedzenie pyszne, ale wystrój powoduje, że nie znająca miejsca osoba – niepotrzebnie się wystraszy. A szkoda. Wystarczą małe zmiany w knajpie, a miejsce naprawdę zyska.

********************************************************

Widziane, zasmakowanie – jest to nowa seria Smacznego Domu, na temat restauracji, miejsc, parków, wydarzeń kulturalnych. Wiele zdjęć będzie robione komórką, bo będą to wpisy spontaniczne, niezaplanowane. Opinia, rekomendacja istnie subiektywna, czyli Smacznego Domu. Li tylko Smacznego Domu.

6 Comments Add yours

  1. Shinju pisze:

    Ja wychowana tuż koło Stadionu znałam go doskonale. Knajpki na jego terenie były świetne :) I Toan Pho jest super :D Zupę Pho uwielbiam :) A warunki w tej knajpce są tysiąc razy lepsze niż to do czego są przyzwyczajeni w swoim kraju zazwyczaj Wietnamczycy (przyjaciółka była tam rok i wysyłała mi zdjęcia jak to tam wygląda). Raczej nie ma co liczyć by zmienili coś w wystroju.

  2. smacznydom pisze:

    no to teraz pytanie,czy mamy sie cieszyc i poczuc mala Azje na Chmielnej czy to zmienic:)

    W kazdym razie jedzenie jest tam pyszne i az szkoda, by inna osoba z powodu wyglady wychodzila:)
    ja jestem fanka sajgonek:)

  3. Shinju pisze:

    Biorąc pod uwagę, że prawie każda wietnamska knajpa w Warszawie wygląda w tym stylu, to nie wiem czy jest szansa by cokolwiek się zmieniło. Ja wiem, że jedzenie jest pyszne i będę odwiedzać to miejsce. Wystrojem staram się nie przejmować.

  4. dawny_basik pisze:

    Wietnamczycy stosują wystrój tradycyjny sobie i swojej kulturze, to tak jak Polacy w innych częściach świata tworzą góralskie chaty, wykorzystują wycinanki, i tym podobne gadżety. Pewnie tamtejsi tubylcy też często negatywnie to komentują.
    W Wietnamie większość knajpek to stragany uliczne zaopatrzone w stoliki i krzesełka plastikowe wielkości przedszkolnej, ale nie przeszkadza to w przygotowywaniu pysznego i zawsze świeżego jedzenia. Toalety może nie zachwycają, ale zapomnieliśmy jak to u nas w toaletach bywało jeszcze 10 lat temu.

    1. smacznydom pisze:

      Witaj Dawny_basik

      Bardzo dziekuje za komentarz:)

      Poruszylas ciekawy watek. Czy jesli knajpa by byla stricte europejska pod katem wystroju a jedzenie by bylo wietnamskie czy smakowaloby tak samo jak teraz?:) Bo smakowalo – nie przecze:)

      Co do toalety – dla mnie mozna byc super prosta, ale czysta:) A tak bylo. Tylko liczba rolek mnie zaskoczyla:)

  5. dawny_basik pisze:

    „Czy jesli knajpa by byla stricte europejska pod katem wystroju a jedzenie by bylo wietnamskie czy smakowaloby tak samo jak teraz?”

    W moim przekonaniu już nie smakowałoby tak samo, zwłaszcza w przypadku tak egzotycznych dla nas kuchni i kultur jak azjatyckie.
    A co do toalet zgadzam się w 100% ważne jest to, że jest czysto. Najgorszą i najbrudniejszą toaletą jaką ostatnimi laty odwiedziłam była toaleta na wielkim międzynarodowym lotnisku w Moskwie :( a w Wietanmie luksusowe nie były, czasem wodę spuszczało się za pomocą wody czerpanej z wiadra, ale było czysto i nie śmierdziało, więc źle nie było.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s