Rozmyślania – supernatural, boteksowe piękności oraz chleb bananowy

Sezon biegania hucznie rozpoczęty. No może wczoraj za lekko się ubrałam, założyłam złe buty, ale biegałam 30 minut z przerwami i to jest najważniejsze!

Biegnąc człowiek myśli o różnych rzeczach. W moim przypadku zastanawiam się co przygotować na kolację, na obiad, jak zaplanować weekend oraz co jest aktualnie na tapecie – o ślubie i weselu. I tak naprawdę nigdy, nie myśle o samym bieganiu. Kiedyś spróbowałam i od razu bieganie stało się męczarnią. Poczułam się zmęczona bo zdałam sobie sprawę, że biegnę już 10 minut. Nogi stały się ociężałe a ja zaczęłam dyszeć. Dlatego staram się myśleć o wszystkim tylko nie obieganiu. I tak był i tym razem.
Wtem…

O biegaczka!! No gratuluję! No ale Pani nie musi, Pani nie jest gruba!


No i mnie, że tak powiem wryło
. Po pierwsze, starszy pan przypomniał mi, że biegam. A po drugie zatkało mnie o tym byciu, to znaczy, nie byciu grubym. Czy o nas, biegających ludzi, tak się myśli? Że my to robimy by być pięknym? Nie traktuje się nas po prostu jako ludzi, którzy dbają o swoją kondycję, serce, etc?

I nie tłumaczmy tego pana, że to pan starszy głupoty mówiący. To był po prostu stastycznie wybrany przez los człowiek, który ośmielił się tak rzec. Czy faktycznie tak wiele osób myśli, że młoda kobieta generalnie dba tylko o wygląd ,a nie w pierwszej kolejności o zdrowie? Byłam zniesmaczona tym tekstem.

Wróciłam do domu i w ramach relaksu bezmyślnego włączyłam TV. Przy piątym kanale zrozumiałam, że przeciętny Kowalski musi tak myśleć. On nie ma wyjścia. Karmiony botoksowymi pięknościami przy każdym kanale (biedna Sonia, jestem ciekawa czy ona się teraz lubi), retuszowanymi zdjęciami na okładkach (hit numer jeden to okładka Elle ze Steczkowską), Kowalski myśli, iż wszystkie dziewczyny, kobiety mają fioła na punkcie urody.

No i ok. Jeśli faktycznie część z nich ma fioła i biegają co drugi dzień, to nie dba o ten wygląd w ten sposób do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej. Tylko cholera dlaczego coraz częściej widzę ten botoks?! Czy tylko ja go widzę?! Pogieło te dziewczyny, czy co? Policzki, usta plus chora, katorżnicza dieta, po której człowiek wygląda jak anorektyk.

I wracając do Soni to ja uwielbiałam tę bardziej przy kości..a teraz jak na nią patrzę to SZUKAM jej dawnej twarzy. SZUKAM!!
To jest chore. Myślałam, że to dotyczy tylko aktorek, celebrytek. Tłumaczyłam sobie, że żyją one w zamkniętym gronie a jak wiadomo zamknięto grono czasem wypacza myślenie. I teraz wstrzykują ten botoks jak oszalałe. Jestem ciekawa kiedy przestaną. Jednak czasem zdarza mi się przeczytać komentarz, że wygląda ONA/ON pięknie. A botoks to wręcz higiena osobista i namawia swoją mamę by sobie coś takiego zrobiła.

I pozwolę, że użyję zwrotu swojej koleżanki z pracy – ja chyba parcieję.

Chlebek bananowy

Supernatural. Zero półproduktu, zero polepszaczy. Zero botoksu. Sama natura. Przepis z książki Brot Bernda Armbrusta

Składniki (na dwa chlebki)

1 duży dojrzały banan
200 g maślanka
150 g chipsy bananowe
10 g drożdże
200 ml woda
500g mąka pszenna (typ 550)
10 g sól

Jak robić

1. Banan pokroić i wymieszać z maślanką, tak by powstało puree. W tym czasie rozdrobnić chipsy bananowe. Ja zostawiłam chipsy w torebce i wałkowalam wałkiem
2. Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie. Wymieszać potem z płynem bananowo-maślankowym. Dodać make, sól. Na koniec dodać chipsy.
3. Pozostawić w ciepłe miejsce przez 20 – 30 min. W tym czasie dwa lub trzy razy złamać ciasto
4. Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części włożyć do formy i pozostawić je do wyrośniecia przez kolejne 25 min
5. Rozgrzać piekarnik do 230 stopni. Spryskać wodą piekarnik by powstała para. Włożyć bochenki. Następnie zmniejszyć do 210 stopni. Piec około 35 min aż do uzyskania złotej barwy.

Naturalne jest piękne i smaczne☺ Genialnie smakuje z mascarpone lub z nutellą!

Reklamy

3 Comments Add yours

  1. vanilla pisze:

    mmmmmmmmmm, przepisu z chipsami bananowymi jeszcze nie widzałam :) pozdrawiam i drżę przed zalaniem świata kaczymi ryjkami….

  2. Amber pisze:

    Fajne rozmyslania o ,parcieniu’.
    A chlebek bananowy to widzę,że w dużej ilości u Ciebie.Może coś zostanie i chętnie się poczęstuję.
    Pozdrowienia!

  3. Jola pisze:

    Rybę to ja lubię ale na talerzu ;)
    Chlebek wygląda pysznie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s