Rozmyślania – u cioci na imieninach i kotlety ziemniaczane

Przy okazji rozdawania zaproszeń na przyjęcie weselne (prościej mówiąc – na wesele), spotykam się z ciociami, wujkami, z którymi dawno albo bardzo dawno się nie widziałam.

Ktoś by rzekł:

No i po co Ci to? No i po co ta obłuda? Widzisz się z nimi raz na 10 lat i teraz zapraszasz na wesele?! Obłuda! Ja to bym zaprosiła tylko najbliższą rodzinę. Szkoda pieniędzy!

Tak. Wydam pieniądze. Ale czy to jest obłuda? Wraz z zbliżającym się weselem..jakoś zaczynam inaczej na to patrzeć….

Nie wiem jak Wy, ale ja te ciotki 10 lat widziałam częściej. Jakoś było więcej uroczystości, okazji by porozmawiać, wypić i zjeść razem. A to imieniny, urodziny, a to wakacje na wsi. Pomimo tych ciężkich czasów jakim był komunizm to jednak wszyscy pakowali się do malucha 126p i pędzili maksymalnie 60km/h do innego miasta, miasteczka. Aby to zjeść imieninowy obiad, który składał się z zimnych przekąsek przygotowanych przez Panią Domu (catering był niskiej jakości), ciepłego dania oraz tortu lub ciasta- też domowej roboty.

Jak sobie przypomnę to u mnie i u innych cioć było wtedy tak dużo ludzi, że aż w innym pokoju był osobny stolik dla dzieci. A dzieci była niemiara. Każdy miał dwójkę. Często do pokoju wpadali dziadkowie by przywitać się z małymi i wciskali do kieszeni pare batonów lub cukierków. Ludzie się spotykali wielopokoleniowo. I jakoś częściej.

A teraz? Ktoś obchodzi urodziny w knajpie, klubie w gronie przyjaciół. Albo w ogóle, bo nie ma czasu. Czasem jakieś kupione ciacho w najbliższym gronie. Wszyscy zarzekają się, że są zmęczeni, dużo pracują i mają dość wszystkiego.

Hm..ale czy w tym mówieniu nie ma może trochę usprawiedliwienia się? Bo przecież nawet jeśli pracujemy częściej, to powiedzmy sobie szczerze..podsumuwując inne rzeczy, to tym ludziom było równie ciężko jak nam teraz. Tylko może trudność życia była rozlokowana gdzie indziej.

To dlaczego spotykamy się tak rzadko? Z lenistwa? No na pewno nie z braku czasu. Bo coraz myślę, że ten brak czasu to my sami generujemy.

Dlatego..cieszę, że te ciocie ujrzę na weselu.

Kotlety ziemniaczane

Zapomniana przekąska. Jak często wybieramy inne specjały azjatyckie, amerykańskie , etc a zapominamy..o kotletach ziemniaczanych polanych sosem grzybowym. Pierwszy raz je jadłam w górach, na koloniach. Mając 14 lat. Dodatkowo jest to doskonały przepis na ziemniaki pozostałe po obiedzie. Tak, w ramach przypomnienia, że nie warto marnować jedzenia:)
Przepis autorski

Składniki

puree ziemniaczane (z około 1kg ziemniaków).
jajo
około 3 łyżki mąki do ciasta
około 2 łyżek mąki do panierki
olej do smażenia
sól, pieprz
gałka
otręby pszenne
natka pietruszka – świeża lub suszona
dowolne, ulubione zioła – lubczyk, etc

Puree połączyć z jajem oraz mąką. Dodać gałkę, sól, pieprz. Jak masa jest za rzadka, dodać trochę więcej mąki. Przygotować panierkę: mąkę, otręby, natkę, zioła wymieszać ze sobą. Z masy ziemniaczanej formować kotleciki i panierować w panierce.
Smażyć, aż będą zarumienione. Podawać z sosem grzybowym. Takie są najlepsze.

Smacznego i miłego weekendu!

8 Comments Add yours

  1. Yobada pisze:

    Dokładnie, zgadzam się z Tobą. Kiedyś ludzie częściej ze sobą się spotykali, odwiedzali się, ucztowali. Teraz mają facebooka, komórkę i coraz mniej czasu. Echhh..
    Pamiętam te „paki” z żarciem, które przygotowywały ciotki, by każdy zabrał coś do domu z imieninowego przyjęcia..

  2. W niektórych małych miasteczkach i wioskach jeszcze się takie obyczaje zdołały zachować :) Kotlety oczywiście rewelacyjne i w naszejszych, swojskich, klimatach ;)

    1. smacznydom pisze:

      oj to ja chcę do Was:)

  3. Maggie pisze:

    Kotlety swietne – mysle, ze moj Mezczyzna uraczylby sie takimi z przyjemnoscia.
    A co do spotkan w rodzinnym gronie, wydaje mi sie, ze sa takie rodziny, w ktorych tradycja wspolnego swietowania urodzin i imienin trzyma sie mocno. Z drugiej strony sa i rodziny podzielone przez klotnie i spory, niedomowienia i zale. Spotkania nie maja sensu, bo koncza sie awantura i cala przyjemna atmosfera, ktora chcialo sie zbudowac, pryska jak mydlana banka. Ciesze sie, ze twoja rodzina najwyrazniej nalezy do tego pierwszego gatunku :)

  4. smacznydom pisze:

    Maggie – dziekuje, ze wpadlas i dziekuje za tak mile slowa!!
    Wymienilas dwa przypadki – czy to wszystkie? Mysle, ze jednak wiele rodzin nie swiadomo wpada pod wplyw czasu, ktore powoduje zanik spotkan. Moze to dlatego, ze my „dorosli” jakos dlugo jestesmy dziecmi. Zaraz wyjasnie. Jak sobie przypomne, to moja ciocie, mama urodzily dzieci w wieku 25-26 lat lub nawet wczesniej. Majac 30 lat kobieta to posiadala z mezem juz dwoje maluchow. Teraz to dopiero zaczynamy myslec o zakladaniu rodziny..duzo jet singli jako wybor zycia, moda, etc. W ten sposob w ogole nie myslimy o jakis imprezach rodzinnych a w oczach rodziny jestesmy ciagle jakby „na poczatku”. W zwiazku z tym tradycja organizowania imprez nie przechodzi jeszcze na nas a reszta rodziny jest po prostu juz za stara…

    glupoty mowie? czy jednak cos w tym jest?

  5. vanilla pisze:

    pamietam ten pokój gdzie siedziały tylko dzieci :) i pamietam, że mimo braku komórek jakoś się w połowie drogi miedzy miastami spotykaliśmy i jakos nikt nie miał z tym problemu. Brak czasu jest chyba jednak wymówką… dobry post Alu, zresztą jak zwykle. Daje do myslenia ;)

  6. muskari pisze:

    A ja nie mam takich wspomnień i nie czuję też żadnego „niemamczasu”. Dalszą rodzinę zawsze miałam rozrzuconą po Polsce i po świecie. I tak, widuję ich raz na 10 lat… A nawet dawniej, od komunii mojej siostry (na której widziałam ostatnio naszą wspólną chrzestną) upłynęło już prawie 15 lat. I na przyjęcie weselne chyba nie zaproszę moich chrzestnych, bo jesteśmy sobie obcy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s