Rozmyślania – porażki czynią mistrza czyli jak to jest z tymi naleśnikami

Czas na prawdę. Jestem osobą, która boi się porażek. Jak złapię jakąś porażkę – szybko zamieniam ją w tragedię. Tracę chęć do działania i wycofuję się. A potem, że tak powiem, wołami mnie nie zaciągniesz bym zaczęła od początku, bym walczyła dalej.
Mój ojciec mówi, że zachowuję się tak bo rzadko w dzieciństwie napotykałam na jakiekolwiek przeszkody i przez to może być tak, że jestem mało odporna.

I niestety..im dłużej żyję, tym bardziej się z tym zgadzam. No i mnie to wkurza. Oj, nie to, że mój tato ma rację. Tylko to moje zachowanie. Świadomość, że tak łatwo się poddaję powoduje, że jestem arcyasekuracyjna, planowszczyk do szpiku kości oraz analityk do siódmej potęgi. Strasznie dużo planuję, analizuję, ale boję się działać.

Niektórzy stwierdzą, że mi zazdroszczą – żyć w systemie bezpiecznym, nie ryzykować i spać spokojnie. A ja powiem: nie zazdroście. Na dłuższą metę to jest meczące.

I pewnego razu stał się cud. Założyłam bloga. Dla wielu ten czyn nie jest w cale ryzykownym, dla mnie był. Wyobrażałam sobie, że nikt go nie czyta, że dostaję mejle mówiące o tym, że piszę samą szmirę, etc. Ale odważyłam się. Czy mam porażki pisząc bloga? Oj tak. Mam i to wiele. Na przykład zero komentarzy:) I wiecie co? To mnie mobolizuje. Do działania. Zmieniam się dzięki Smacznemu Domu. Staję się silniejsza. Mam coraz to nowsze pomysły, które chcę realizować. Chcę coraz bardziej ryzykować. Wierzę, że porażki czynią mistrza.

Naleśniki z pasta paprykową
Ciasto na naleśniki. Tradycyjne, ale z fantanzją węgierską. Z pasta paprykową. Zaryzykowałam i udało się. Idealne do słonego nadzienia. Ale błagam nie dodawajcie do na nadzienia mięsnego niebieskiego sera. Ja dodałam. Porażka. Ale nie poddaję się.

Składniki

2 Jajka
Woda
Mleko
Mąka pszenna
Sól
Pasta paprykowa

Jajka rozbełtać z mlekiem i z wodą, dodać mąkę. Posolić i wcisnąć pastę – ile chcesz.
Ciasto na naleśniki musi mieć konsystencję rzadkiej śmietany.
Rozgrzewamy patelnie teflonową. Delikatnie ją smarujemy olejem. Smażymy naleśniki.

6 Comments Add yours

  1. Aleksandra pisze:

    Smaczny domku :) Brak komentarzy nie oznacza, że nie masz czytelników :) Masz mnie. Bardzo często tu wpadam, ale niestety dość rzadko piszę. Naleśniki z węgierskim akcentem na pewno by mi smakowały :) Uwielbiam wszelkie naleśniczki :)

  2. Anna pisze:

    ja też bardzo lubię Smaczny Dom, a nie zawsze zostawiam komentarz – ale bardzo lubię Cię odwiedzać, podglądać zdjecia i przepisy:) serdecznie pozdrawiam Ania

  3. Aneta pisze:

    jakbym czytała o sobie :) bardzo lubię do Ciebie zaglądać, mimo że nie często się odzywam. Myślę, że jest wiele osób, które w ten sam sposób podziwiają Twoją twórczość. Bo na pewno podziwiają :))) pozdrawiam i życzę sił i wiary w to co robisz :)))

  4. smacznydom pisze:

    Dziewczny – wielkie dzieki za mile slowa:)) przeczytac takie slowa rano w sobote..- sama przyjemnosc:)

  5. Ja również uwielbiam do Ciebie zaglądac, chociaż ostatnio nie zostawiam po sobie śladu…. Przepraszam… Ja tez bardzo często się załamuję po porażce…trochę czasu musi minąć, bym to przemyślała i znowu dostaję wiatru w żagle!
    Ostatnio jadam tylko wytrawne naleśniki i pomysł na te węgierskie wydaje się bym kolejnym fantastycznym sposobem na urozmaicenie tego dania. Pozdrawiam :):)

  6. Jani pisze:

    I couldd not refrain from commenting. Perfectly written!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s