Rozmyślania czyli dziękuję Ci Pierogarnio Usagi!

I znów dzisiaj wyjdzie mi nostalgiczny wpis. Nie zrozumcie mnie źle, ja bardzo lubię być nostalgiczna – zwłaszcza w takim czasie w jakim teraz jesteśmy. Tylko, że wszystkie poradniki oraz programy telewizyjne namawiają by być żywiołowym, energicznym i szalonym. A ja dziś wręcz przeciwnie. Będę nostalgiczno-romantyczna. Jak nasz nowy miesiąc listopad. Jak atmosfera kubka ciepłej herbaty wieczorową porą.

Pierogarnia Usagi. Nie znam osobiście autorkę tej akcji, ani tego blogu. Nie przyjaźnię się z nią wirutalnie. Powiem dosadnie – dla mnie to jedna z wielu foodblogerek w internecie. ALE.

Pierogarnia jest taką z akcji kulinarnych, do której mam słabość. Akcją, do której zawsze ochoczo przystępuję. A jeśli nie przystąpię to mam do siebie żal przeogromny. Dlaczego?

1. Atmosfera. Musicie wiedzieć, że lubię ciepły nastrój w domu. Takie poczucie szczęścia. Dla mnie atmosfera podczas robienia tejże potrawy jest właśnie taką atmosferą sielsko-anielską. Podczas nawału pracy w pracy, ciężkich projektów – tęsknię za nią pieruńsko, dlatego lepienie pierogów przynajmniej raz w miesiącu powoduje u mnie skok hormonów szczęścia i spokoju:)
2. Intrygujące w Pierogarni jest również także oczekiwanie. Co miesiąc zaglądam na stronę Usagi i czytam z ciekawością jakie tym razem mamy zadanie. Czy to będą pieczone pierogi? Czy gotowane? Czy kolorowe? Czy z mięsem. Każdy miesiąc jest inny, dlatego także i pierogi:)
3. Wspólnota. Czyż świadomość, że garstka osób w Polsce w danym miesiącu lepi te same pierogi nie wystarcza? :) Lubię poczucie wspólnoty. I tutaj mnie to kręci.
4. No i same pierogi:) Jestem ich fanką. No ale kto nią/nim nie jest?

Dlatego, choć nie znam Cię Usagi – bardzo dziękuję, że jesteś:) Że trzymasz tę tradycję i nadal lepimy razem pierogi:)

RAVIOLI Z MIĘSEM

Składniki (tam gdzie coś ja zmieniłam – zaznaczone pogrubioną czcionką)

Składniki na ciasto (4-6 porcji):

300 g mąki
3 średnie jajka
1 łyżka oliwy
zimna woda

Składniki na farsz:

100 g chudej mielonej wieprzowiny lub cielęciny (chyba dałabym więcej)
100 g prosciutto (ja dałam po prostu wędzoną polską szynkę)
1 cebula
1 marchewka
1 łodyga selera naciowego (ja dałam normalny starty seler (1/4 małego). Wiem, że to nie to samo ale miałam więc dodałam)
1 duży ząbek czosnku
1 łyżka świeżego oregano
3-4 łyżki czerwonego wina lub bulionu (dałam 2 kostki bulionu domowej roboty – zamrożony rosół)
50 g tartego parmezanu (dałam ser Bursztyn)
sól i pieprz
oliwa

Jak robić (zgodnie z wpisem z Usagi)

Mąkę połączyć z jajkami, podlewając ewentualnie odrobiną wody. Na końcu dodać oliwę i zagnieść gładkie, elastyczne ciasto makaronowe. Uformować kulę, owinąć folią i wstawić do lodówki na około 1 godzinę.

Warzywa i szynkę drobniutko posiekać, dodać mięso, oregano i przyprawy i dobrze wymieszać. Na patelni rozgrzać oliwę i dusić na niej mięso z dodatkiem wina lub bulionu przez około 20 minut. Zostawić do przestudzenia.
Ciasto makaronowe podzielić na mniejsze części i cienko rozwałkować na grubość około 1-1,5 mm podsypując mąką (dużo mąki!). Na połowie ciasta ułożyć w odstępach około 5 cm niewielkie ilości farszu, przestrzenie między porcjami zwilżyć wodą lub rozkłóconym jajkiem, a następnie nakryć drugą częścią ciasta i docisnąć pomiędzy porcjami farszu wzdłuż zwilżonych miejsc.
Pokroić nożem lub radełkiem na prostokątne pierożki i zostawić na około 1 godzinę przykryte ściereczką, aby podeschły.
Gotować w osolonym wrzątku 3 do 4 minut (al dente) lub minutę dłużej.

Smacznego!

ps. czekam na dalsze pierogi:)

Pierogarnia

Advertisements

6 Comments Add yours

  1. zauberi pisze:

    hej, napisałam do Ciebie maila tylko nie wiem czy na dobry adres…

    1. smacznydom pisze:

      na dobry, dobry:) napisalam do mojej psiapsioly i czekam na info:) dam Ci znac:D

  2. zauberi pisze:

    :) o to super! Dzięki

  3. vanilla pisze:

    bardzo ładne zdjęcia. Podziwiam namaszczenie z jakim lepisz te pierożki…

    1. smacznydom pisze:

      nie widzialas mojego ostatniego pierozka..;)
      a tak na serio, naprawde to lubie:)

  4. Usagi pisze:

    Wiesz, bardzo mnie tym wpisem zaskoczyłaś i to w momencie, gdy rozważałam zawieszenie Pierogarni.

    I co ja mam teraz zrobić? Zapraszam na wydanie listopadowe :)

    I to ja bardzo dziękuję, że jesteś, ogromnie miło wiedzieć, że jest ktoś, komu ta akcja sprawia tyle przyjemności.

    Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s