#Rozmyślania o – nowy rok szkolny w oczach 30latki – ciasto marcepanowe z malinami.

Kiedy byłam w wieku szkolnym koniec sierpnia był dla mnie jednym z najlepszych momentów podczas wakacji.

Nie, nie miałam wypadku i nie puknęłam się w czółko. Od zawsze po prostu lubiłam przeróżne przybory piśmiennicze: ołówki, nowe długopisy, nowe zeszyty, linijki, gumki, ekierki, kredki, farby. Rzecz jasna, jako przyzwoity mól książkowy – także nowe podręczniki.
Sklep papierniczy, księgarnia oraz biblioteka były dla mnie (i są nadal!) istnym skarbcem. Wszystkiego muszę tam dotknąć, pooglądać, przekartkować, przeczytać choćby kilka kartek.

Pierwszy dzień września lubiłam także z innego powodu. Lubiłam nowy plan lekcji. Każdy przedmiot wydawał mi się nową tajemnicą do odkrycia, nowymi wydarzeniami, eksperymentami do poznania, zrozumienia.

Lubię poznawać świat. Lubię wiedzieć i rozumieć. Dlatego nowy rok szkolny nigdy nie wydawał mi się czymś przerażającym a wręcz odwrotnie – nowym, ciekawym rozdziałem do przeżycia.

Minęło już “parę” lat i stuknęła mi 30tka. Wydawałoby się, iż już rok szkolny dawno poza mną i nie powinnam się czuć a tymbardziej zachowywać się jak uczennica. Jak to napisał Jostein Gaarder w “Świecie Zofii”, dorośli zatracają poczucie byciem dzieckiem i bycia zaskakiwanym przez świat. Wszystko dookoła jest dla nich oczywiste i znane.

Ja nie chcę taka być i staram się nie zapominać, że świat nadal jest dla mnie wciąż wielką tajemnicą. A moją rolą jest spróbowanie go zrozumieć lub przynajmniej poznać. Dlatego….

W każdy kolejny wrzesień mam swój mały rytuar:)

Notuję sobie:

Co chcę osiągnąć:

min: przebiec 30 minut bez zatrzymania bądź uczestniczyć w biegu na 5 km
chce wreszcie skończyć jakiś HAFT!!!

Czego chce się nauczyć, co chce poznać:

odświeżyć sobie francuski
ukończyć kurs niemieckiego, który już rozpoczęłam
ukończyć kurs projektowania wnętrz, który już rozpoczęłam
nauczyć się grać na gitarze bądź zapisać się na nowy kurs szycia lub pisania

Szukam:

Nowego kursu na Otwartym Uniwesytecie Warszawskim i sprawdzam, który kurs mnie interersuje


Planuję:

wieczorki tematyczno-artystyczne, np: obejrze wszystkie filmy Wooda Allena, przeczytam książki nt Warszawy, etc

No i oczywiście..kupuje sobie coś:) tym razem nowy laptop!

Jestem szalenie ciekawa jak jest u Was. Planujecie coś? Jakie macie uczucia związane z wrześniem?

********************************************************************************

Ciasto marcepanowe z malinami

Każdy wie, że najlepiej planuje się w towarzystwie czegoś słodkiego. Tym czymś słodkim może być ciacho. W moim przypadku to ciacho malinowe z marcepanem..a może marcepanowe z malinami? Kawałki słodkiego afrodyzjaku czuć przy każdym kęsie..dlatego zdecydujcie sami.

Składniki

2 malutkie słoiczki malin z sokiem (razem 720 ml) lub innych owocow, np wiśni do kompotu ze słoika
1 paczka budyniu waniliowego
230 g cukru
250g masła
500 g mąki
1 paczka (mała) cukru waniliowego
2 łyżeczki proszka do pieczenia
jajo
szczypta soli
tłuszcz do smarowania formy oraz mąka od obsypania
200g marcepanu

Jak robić

1. Odsączyć maliny/wiśnie. Zebrany sok, dopełnić 500 ml wody
2. Budyń, rozpuścić w 100 ml rozcieńczonym sokiem wraz z 2 łyżkami cukru
3. Pozostały sok ugotować a potem wlać do niego rozpuszczony budyń. Gotować około 1 minuty. Następnie do gotowego budyniu dodać owoce i pozostawić do ostygnięcia
4. Rozpuścić masło, ostudzić
5. Mąka, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia oraz sól zmieszać ze sobą.
6. Jajo i rozpuszczone masło dodać do suchych składników – zagnieć ciasto
7. 2/3 ciasta wykorzystać do spodu formy i do boków formy. Ilość ciasta jest przygotowane do formy o średnicy 23 cm
8. Marcepan rozerwać na kawałki i zmieszać z masą owocową.Całość masy wylać do formy uprzednio wyłożoną ciastem (spód i boki)
9. Reszta ciasta rozkruszyć na wierzch ciasta.

Piec w piekarnku około 35-40 min.
Termoobieg: 180 stopni, eletryczny: 200 stopni.

Inspiracja: Rezepte

Ciasto bierze udział w akcji:

W malinowym chruśniaku

Advertisements

10 Comments Add yours

  1. maggie pisze:

    A ja myslalam, ze to ze mna bylo cos nie tak – a tu prosze, okazuje sie, ze nie dla mnie jednej zakupy szkolne byly czyms wyjatkowo przyjemnym :)

    1. smacznydom pisze:

      :) oj nie! :) i teraz widze te cuda..to zazdroszcze teraz uczniom:)

  2. vanilla pisze:

    prawda, dodatki szkolne były niesamowite, teraz kupowałam wyprawkę dla bratanka i nie mam pojęcia kto sie z nij bardziej cieszyl – on czy ja ;) Ciasto wspaniałe, kocham marcepan!!! a o heftowanie to bym Cie nie podejrzewała ;)

    1. smacznydom pisze:

      to mnie uspokaja..a ostatnio strasznie tego potrzebuje:))

  3. poswix= pisze:

    Wspaniałe ciasto, wyjątkowo apetyczne. :)

    Podziwiam Twoją postawę. Twoją otwartość, energię i chęć do działania. Zastanawiam się jak w sobie zleźć źródło takiej siły. Tyle planów, tyle pomysłów. Może to jest właśnie moment by wrócić do nauki rosyjskiego? Dokończyć rozgrzebany remont? Nauczyć się szydełkować? Chyba tak… Skoro Ty możesz to czemu ja miałabym nie umieć. :-) Dziękuję za natchnienie. Będę trzymać kciuki za Twoje plany, mam nadzieję, że Ty potrzymasz je także za mnie. :-)

    Pozdrawiam ciepło. :-)

    1. smacznydom pisze:

      Bardzo dziekuje za mile slowa:)
      Nie bede udawac, ze jestem zawsze tak silna osoba. Czesto zdarzaja mi sie tak zwane „dolki”. Ale staram sie zawsze z nich wyjsc..bo zycie przeciez na tym polega, prawda?:)

      a za Twoj rosyjki, szydelkowanie i remont trzymam kciuki!:)

  4. Pasibrzuchy pisze:

    mniam, marcepan! chociaż dla mnie zima to idealny czas na marcepanowe smaki.

    ja pod koniec sierpnia myślę sobie, jak to dobrze być studentką i mieć jeszcze miesiąc wolnego. szkoły nie znosiłam – byłam rogatą duszą i buntownikiem z wiecznymi problemami, w tym okresie kiedy wy piszecie o zeszytach i kompletowaniu, mnie już bolał brzuch z nerwów;-) za to teraz – bajka!

    1. smacznydom pisze:

      haha, bylo wolne w zaleznosci czy sie mialo powtorki czy nie:) Pomimo rogatej duszy widac, dobrze sie uczylas:)

  5. Ja w razie czego pomogę we francuskim..w koncu po coś konczyło się tą romanistykę :)
    Podziwiam Cię za te wszystkie plany i postanowienia! To naprawdę wspaniały sposób, by w życiu nigdy nie było nudno i by stale do czegoś dążyć :) Brawo, brawo ;)

    1. smacznydom pisze:

      A nie o to wlasnie chodzi? by nie bylo nudno i zawsze sie do czegos dazylo?:)

      ps. o francuskim bede pamietac!! :D:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s