Smaki Życia 23 – słodkie bułki z malinami

– No i same widzicie, potrzebujemy Waszej pomocy. Sorry, że tak późno daję Wam znać…ale sam pomysł zrodził się dopiero przedwczoraj – powiedział Janek robiąc przy tym słodkie oczy do swojej dziewczyny.

– Damy radę Skarbie. – powiedziała Iga z uśmiechem i postawiła na stole słodkie bułki. Jola znalazła na nie przepis w internecie. Miały być nowością w kawiarni i właśnie odbywała się ich próba generalna.

Od dnia kiedy Iga związała się z Jankiem, wszystko wydawało się być dla niej samej łatwe i bezproblemowe. Już następnego ranka, powiedziała przyjaciółce, że zgadza się być jej wspólniczką i zostaje w Poznaniu. Szybko potem znalazła nowe mieszkanie niedaleko kawiarni. Wyprowadziła się od Babci, która strasznie lamentowała z tego powodu. Na koniec jednak uścisnęła wnuczkę mówiąc, że cieszy się jej szczęściem i na jej cześć wznowi partyjki brydża, które zostały zawieszone.

Nie chciała wrócić do Warszawy. Jak na razie wzięła bezpłatny urlop. Wiedziała jednak, iż wkrótce musi pojechać do stolicy, by ostatecznie wymówić pracę i pozamykać sprawy z przeszłości. Aczkolwiek teraz, nie chciała o tym myśleć.

– Tja…będzie dobrze – potwierdziła sceptycznie Jola, przerywając romantyczną atmosferę dwóm gołąbkom – ale ile tych dzieciaków będzie?

– Ja Wam pomogę! – wymijająco odpowiedział Janek

– Pytam się ile.. – nie dawała za wygraną Jola

– Czy to ważne? – spytała Iga – Janek, naprawdę nie ma sprawy – poza tym mam pomysł! Niech ten bal będzie u nas! W kawiarni! No sami przyznajcie, to jest idealne miejsce do tańczenia, do rozłożenia sprzętu muzycznego..

– IGA!- przerwała jej wspólniczka – No chyba ta miłość na mózg Ci padła. Jak zrobimy ten bal, to na ten czas będziemy musieli zamknąć kawiarnie.

Janek spojrzał gorsząco na Jolę.

– Spokojnie Jola..wiem co robię. O sprzęt muzyczny poprosimy Wiktora, mojego kuzyna , więc będzie za darmo. Janek załatwi stroje z teatru oraz oświetlenie. Pozostałe koszty weźmiemy na siebie, ale…

– Ale? – powiedzieli jednocześnie Jola i Janek

– Będziemy sprzedawać cegiełki dofinansujące całą imprezę. Oczywiście nie zwróci to nam kosztów, no ale wspomoże. A ja jeszcze pogadam z lokalną gazetą by zareklamować: fundację i kawiarnię. Jaka tutaj jest najbardziej popularna?

– Głos Wielkopolski-odpowiedział radośnie Janek. Chciał wziąć ją w ramiona jak Zorro swą Esmeraldę i wyznać jej miłość. Wiedział jednak, że to za wcześnie.

– No rób jak chcesz Iga. Ty jesteś od reklamy i PR. Ja tu tylko gotuję –powiedziała Jola z lekkim wymuszonym uśmiechem. Iga widziała, że musi Jolę jeszcze przekonać.


– A macie pomysł co można im przygotować?
– spytał się niepewnie Janek

– Oczywiście! To – wskazała Iga palcem na resztki na stole

– Ale zrobimy je trochę inaczej – odpowiedziała przyjaciółka już bardziej pewnym głosem- widziałam na jednym blogu kulinarnym..Pyza czy jakoś tak…pokaże Wam.

Jola wstała od stołu by zacząć szukać strony w internecie. Janek poszedł do kuchni by zrobić więcej herbaty. Wstając musnął ustami Igę w czoło, zaznaczając jak bardzo jest z nią szczęśliwy. Uśmiechnęła się i zaczęła obserwować Janka w kuchni. Wtem sielanka została brutalnie przerwana, sygnałem smsa.

– Iguś, chyba Twoja – stwierdził z dala Janek.

Iga z niechęcią siegnęła po komórke. Nie była zadowolona, że musiała zmienić miejsce obserwacyjne. Stąd był najlepszy widok. otworzyła skrzynkę odbiorczą i skrzywiła twarz z jakby wewnętrznego bólu.

– Kochanie,coś się stało? –zaniepokoił się Janek przyglądając się ukochanej.

– Nie, nie ! Wszystko w porządku –skłamała – podaj telefon do tej Hani,bo muszę z nią porozmawiać na temat dalszej organizacji, dobrze? – chciała zmienić temat.

– Dobrze – obiecał ale nadal uważnie przypatrywał się Idze.

SMS był od Huberta. Chciał się koniecznie spotkać. Był u Babci i nie zamierzał stąd wyjść.

Kolejny odcinek zapraszam do Green Plums:). Natomiast wszystkie odcinki Smaków, możesz znaleźć tu.
*************************************************************************************************

przepis pochodzi ze strony Book Me Cookie a sposób „lepienia” ze strony Smaczna Pyza:) Dziękuję!

Składniki
(przepis podaję za Kuchareczką, tam gdzie zrobiłam inaczej, zaznaczyłam pogrubioną czcionką)

ciasto:
•170 ml mleka + 2 łyżki mascarpone•25 g drożdży
•75 g margaryny lub masła
•3 łyżki stołowe cukru
•1 jajko
•ok. 700 g mąki pszennej

nadzienie:

mus malinowy domowej roboty:) Prima!

Jak robić

1.Podgrzej mleko z mascarpone do temperatury 37 stopni C (wsadzić palec i jeśli jest ciepłe, takie, jak temperatura ciała, znaczy, że wystarczy – ja tak zrobiłam..i powiem szczerze..zawsze tak robię..i zawsze wychodzi:)). W odrobinie ciepłego płynu rozpuść drożdże.
2. Utrzyj tłuszcz z cukrem na gładką masę, następnie dodaj jajko, rozpuszczone drożdże i resztę ciepłego mleka z mascarpone
3. Dodaj do masy mąkę i wyrób gładkie ciasto. Nakryj je ściereczką i odstaw do wyrośnięcia. Poczekaj, aż podwoi objętość.
4. Mus malinowy przyprawiłam cukrem..i lekko bułka tarta by wchłonęła więcej wody.
5. Rozwałkuj ciasto na duży kwadratowy placek, następnie wykrawaj z niego krążki o średnicy ok. 9 cm. Na każdy nałóż nadzienie, a następnie sklejaj je w małe sakiewki.
5a. ja dodatkowi, sakiewki udekorowałam buzią, łapkami żółwia:) uwaga! te bułki, które były żółwikami dawałam mniej musu malinowego. Obawiałam się, że mus się rozpłynie w momencie gdy będę robić kratkę na skorupie żółwia.
6. Ułóż bułeczki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, sklejoną strona do dołu. Odstaw do wyrośnięcia, poczekaj, aż dobrze podrosną. Posmaruj je roztopionym masłem lub roztrzepanym jajkiem i posyp cukrem. Piecz w środkowej części piekarnika, w 250oC, przez 10 minut.

Smacznego!

Reklamy

6 Comments Add yours

  1. slyvvia pisze:

    Prześliczne bułeczki. Letnie i pozytywnie nastrajające :D

  2. Piękne bułeczki! I jeszcze ta kawa w tle… Takim podwieczorkiem można się rozpieszczać! :-)

  3. vanilla pisze:

    Janek Zorro – podoba mi się to ;) aahhhh, nasza historia, a ja juz jak dzika czekam na ciąg dalszy i na bal!!!! Pozrawiam <3

  4. Z malinami.. trudno o pyszniejsze nadzienie. :)

  5. karmel-itka pisze:

    oj, kolejny odcinek!
    jak miło się czytało. uwielbiam tę odcinkową historię.

    a bułeczki…
    no, wiesz Ty co! takie cuda, a poczęstujesz?
    są wspaniałe.

    1. smacznydom pisze:

      Dziekuje:) zapraszam, zapraszam:) I spiesze sie wyjasnic, ze nadal piekarnika nie mam..ale tym razem goscilam w innym moim domu (jak juz kiedys powiedzialam – radze nie probowac tego zrozumiec) i tam piekarnik jest:D

      i wierzcie mi..na poczatku jak sie widzi takie cuda…to mysli sie:”To jest zatrudne, nie dam rady” a nieprawda. Sa przemile do zrobienia..i dosc latwe:)

      nastepnym razem poprosze swoja bratanice o pomoc!! :)

      ps. A historia sie rozkreca..zapraszam niebawem do Green Plums:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s