Cykl szybko, smacznie, efektownie cz. 4– wstydliwy kalafior z beszamelem a sprawa wspólnych gotowań

Mam nadzieję, iż temat wpisu jest na tyle tajemniczy, że zwabił wystarczająco dużo osób;) hahaha! Ale do rzeczy. Otóż dzisiaj kalafior. Przyznaję się bez bicia i picia – danie to przygotowałam tydzień wcześniej. A cała historia tego kalafiora była następująca….

Jak co dzień rozmawiałam z Green Plums na facebooku. Omawiamy Smaki Życia, Przyjaźń od Kuchni, ustalamy harmonogram prac, przy okazji topimy swe smutki/wściekłość/żal* do naszych połówek (* niepotrzebne skreślić) lub po prostu rozmawiamy na temat ogólny, – czyli praca, kolejny deszcz w tym tygodniu, kolor lakieru do paznokci, przeczytana ostatnia książka. Wybaczcie moje feministki – nie rozmawiamy na temat praw kobiet, ani na temat parytetu. Na te tematy czasu nie mamy, sorry.

I wtem Green Plums mówi, że gotuje wspólnie z Shinju z innym dziewczynami ze sfery blogowej. Dodaje, iż to będzie zapiekanka z kalafiorem i serem. Koniecznie mam puścić zapiekankę o godzinie 18.00 w czwartek.

Poczułam dreszczyk emocji. Po mimo swej natury z reguły przekornej i pod prąd zrozumiałam, że to jest to! Wreszcie dołączę do grona dziewczyn, które razem gotują! Bo powiem Wam po cichu, że ja obrzydliwie zazdroszczę wszystkim tym dziewczynom spotykających się offline, gotujących razem pierogi, robiących torty, etc. Za każdym razem jak ja czytam relację z tych spotkań myślę sobie – gdzie u diabła one się umawiają, że ja o tym nic nie wiem? Przecież ja też mieszkam po części w Warszawie! Green Plums podpowiada, że na mikserze lub na durszlaku. No, ale halo..KIEDY? O 22.00, jak wreszcie mam czas, to wszystkie dziewczyny się żegnają i idą spać!

I to wspólne gotowanie w internetowym eterze to było idealne rozwiązanie! Super! Pomyślałam! I do tego miałam kalafior w domu!

17.00
Lecę na złamanie karku z pracy do domu. Wyjątkowo skończyłam o czasie, czyli wyjątkowo nie mam nadgodzin..więc co za szczęście!! W dodatku, po przeprowadzce, mieszkam teraz tylko 10 minut autobusem od pracy!

17.25
Wpadam do domu. Czekałam, kurcze, na autobus. Szybko się przebieram, myję kalafior. Wyjmuje pomidory. I wtem olśnienie. Nie mam piekarnika. Przecież jeszcze go nie kupiłam. Gucio ze wspólnego gotowania jak na razie. Muszę go wreszcie kupić – pomyślałam trzymając pomidor w ręcę.

18.00
Załamana z poczuciem outsiderki (ZNÓW!), zrozumiałam, że ja po prostu… Jak idę pod prąd to już idę pod prąd i nie ma odwrotu. Czy tego chce czy nie.
Na pocieszenie, zrobiłam sobie kalafior z beszamelem…I rzeknę, iż był PYSZNY!! Żałujcie!

Składniki

1 kalafior
2-3 plasterki wędliny (wędzonej)
Mąka
Mleko
Olej
Gałka muszkatołowa
Sól, pieprz,cukier
Cząber, zioła

Jak robić

1. Kalafior obrać, umyć. Włożyć do gotującej się wody. Wodę przedtem osolić i pocukrzyć (tutaj dla zdziwionych – tak! Pocukrzyć i wierzcie mi, to naprawdę poprawia smak !). Ugotować do miękkości, ale nie za bardzo by się nie rozwalał.

2. W między czasie do garnka wlać olej i podgrzać. Wsypać mąkę. Jak będzie się pieniła, dodać mleko o energicznie mieszać by nie powstały grudki (około 20 minut). Ja przyznaję, lawirowałam z mąką i mlekiem by powstała odpowiednia konsystencja – gęstego sosu. Przyprawiłam do smaku – gałką, pieprzem i innymi ziołami.

3. Szynkę pokroić w kostkę i obsmażyć na patelni.

4. Kalafior wyjąć z wody, oblać sosem i posypać szynką. Udekorować ziołem.

5. Jak zjesz, odpocznij i zacznij ćwiczyć..bo to danie to istny kat dla diety….

Miłego czwartku..już niedługo weekend:)

6 Comments Add yours

  1. eve pisze:

    Koniecznie, ale to koniecznie kup piekarnik! Wtedy można się umówić na wspólne pieczenie ciast! zapraszam :D

  2. eve pisze:

    a zapomniałam dodać, że kalafior pycha!

  3. Maggie Sychta pisze:

    Nastepnym razem wymyslimy cos, co nie bedzie wymagalo piekarnika :)
    A kalafior wyglada pysznie.

  4. mopswkuchni pisze:

    Mniam, apetyczny kalafiorek. A piekarnik rzecz niezbędna ;) Ale już wkrótce będziesz się nim cieszyć i pewnie zasypiesz nas przepisami na ciasta i zapiekanki

  5. Shinju pisze:

    No tak, brak piekarnika ciężko obejść :) Twój kalafior pod beszamelem wygląda obłędnie :) A odnośnie wspólnego gotowania, to myślę że jeszcze będzie okazja. Pozdrawiam.

  6. smacznydom pisze:

    Maggie, Shinju, Eve – wkrotce kupne:) Pewnie mi to zejdzie gdzies do wrzesnia..bo niedlugo wyjezdzam na urlop..a w tym czasie bede piec w innych mieszkaniach:) Nie wierzycie..? to zapraszam jeszcze w tym tygodniu!!:)

    I dziekuje za zaproszenie!:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s