Krytyka mojego Lubego – czyli proste danie & przeprowadzka ciąg dalszy

Mój Narzeczony dzisiaj na mnie nakrzyczał. Oj przepraszam, nie nakrzyczał, ale powiedział z naciskiem. Otóż według niego zaniedbałam bloga. Stwierdził on, że pomimo przeprowadzki trwającej dość długo i dużej ilości pracy w pracy winnam wrzucać więcej przepisów. Na przykład jak nasza Ania z Green Plums. Jak on to powiedział: ” wszedłem na jej bloga i widzę, dużo ciekawych przepisów, a jak wchodzę na Twojego bloga to jakoś tako… – mało. Zaniedbałaś bloga” – i mlasnął.

Eh, moja miłość do niego jest wielka. Wybaczam mu. To nic, że on jest teraz daleko ode mnie i nie wie, że mój aparat jest spakowany i leży teraz spokojnie w paczce, która nadal jest w starym mieszkaniu i dostanę go dopiero w sobotę. To nic, że w moim nowym mieszkaniu nie mam ¾ składników potrzebnych do przygotowania czekogolwiek..bo one są jeszcze w kolejnym mieszkaniu, z którego będę się wyprowadzać w sierpniu a w tym, z którego się właśnie wyprowadziłam ich już nie ma..a w nowym jeszcze nie ma. (proszę tego nie próbować zrozumieć, sama mam czasem trudność).
No ale..co jeść w tym przypadku? Pizze na zamówienie? Kebab? McDonalds? Nie-eee. Nie chcę. Lubię wtedy improwizować i robić coś zniczego: )

Ps. Uwaga: Zdjęcia robione komórką!

Składniki
Młoda marchewka
Młoda pietruszka
Młody por
2 sznycle z indyka
Mleko
Przyprawy – jeśli macie
Koperek
Ziemniaczki
Masło

Jak robić
Godzina 19.00. Puste mieszkanie. Dźwięk odbija się od gołych ścian. Kuchnia pełna naczyń ale pusta jeśli chodzi o jedzenie, przypraw…Co robić? Wyjść z nowego mieszkania i rozejrzeć się. Okazuje się, że obok mnie jest malutki bazarek, na którym jest kilka budek z warzywami i owocami..i to kilka!! Ale się cieszę!! W moim starym mieszkaniu trudno było o świeże, smaczne warzywa..a tutaj?! Czysta rozpusta!!

Kupuję młodą włoszczyznę i ziemniaki, koperek. Sznycle już miałam.
Wróciwszy do domu, umyłam marchewkę, pietruszkę oraz por. Wrzuciłam na rozpuszczone masło. Wlewam trochę mleka. Duszę. Jak warzywa są miękkie, dodaje pokrojone sznycle. Duszę dalej. Przyprawiamy. Udekorować koperkiem.Podawać z ziemniakami z wody.

Smacznego!:)

A teraz mała prywata: Kochanie, tutaj jest mnóstwo alejek do jeżdżenia. Wkrótce będziesz mógł jeździć jak Gene Kelly:)

ps. Następny post już w lepszym wydaniu:) Promise!! :)

Reklamy

6 Comments Add yours

  1. basiaP pisze:

    przynajmniej do bazarku blisko:), ja tak dobrze to nie mam

  2. vanilla pisze:

    noooo, milosc musi byc wielka, skoro taka krytyke wybaczylaS ;)
    ‚prosze nie probowac zrozumiec’ – bezcenne ;)
    btw – nice (new) view from your kitchen window!!!!!!!!!!!

  3. smacznydom pisze:

    Przyznaje- widok bardzo fajny..tutaj jest zielono, przyjemnie..i tak milutko:)

  4. smacznydom pisze:

    aaaa: i tak..moja milosc do niego JEST WIELKA ;)

  5. maamusi pisze:

    Wiem z własnego doświadczenia, że przysmaki przygotowane naprędce z tego, co akurat pod ręką, są często najlepsze ;) bliskości bazarku również zazdroszczę… pozdrawiam

  6. To dobrze, że narzeczony motywuje, to znaczy, że kocha :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s