Emigracyjna kuchnia – Frittata z bakłażanem i zdjęciowe rozmyślania

Najpierw zrobię sobie herbatę. A Wam na początek wrzucę zdjęcie do popatrzenia. Bo także o zdjęciach dzisiaj będę pisać. Nie tylko o jedzeniu:

Przyznam się, że kiedy nie byłam częścią świata blogów nie uważałam się za osobę robiącą zdjęcia. Coś tam pstryknęłam, dostałam czasem komplement lub nie i „żyje się dalej”. Dopiero jak stworzyłam Smaczny Dom zorientowałam się, że robienie zdjęć to dla mnie frajda. Zauważyłam, że obiektyw to ważna rzecz, że jednak wolę Nikona a nie Olympusa, którego kupiłam parę lat temu (może ktoś chce kupić? Prawie nówka nieśmigana! Jeśli ktoś jest zainteresowany w zakładce „O stronie” jest do mnie kontakt). No i oczywiście kupno lamp studyjnych nie uważam już za widzimisię jedynie mojego lubego :). Najbardziej kręci mnie myśl, że jeszcze jest wiele technik przede mną, które muszę poznać, a także odkryć sama. Genialne uczucie! Zdaję sobie sprawę, że dużo nauki przede mną – przysłowie: „Im więcej wiem, tym mniej umiem” pasuje tutaj jak ulał.

Ale czy każda osoba prowadząca blog kulinarny musi od razu uwielbiać robić zdjęcia i spędzać godziny na robieniu zdjęć? Oczywiście, że nie! Pytanie do profesjonalistek: Przyznajcie się, ile zdjęć robicie swojemu ciastu/daniu podczas jednej sesji, ile czasu je obrabiacie? : ) Przecież nie każdy musi być zainteresowany pstrykaniem. Nie każdy musi być genialnym fotoreporterem kulinarnym. I nie każdy tworząc bloga kulinarnego musi spędzać długie godziny nad zdjęciami. Dla nich ważne jest coś innego- atmosfera na blogu, forma opisu, przepis i duma z potraw, którzy SAMI przyrządzili (no bo przecież to jest blog KULINARNY a nie fotograficzny!).
Dlatego czasem mnie denerwuje jak ktoś komentuje, że ktoś powinien poprawić zdjęcie bo „Twoje zdjęcie jest złe, kiepskie, etc”. A po co? Jeśli ktoś nie zgłasza się do konkursów kulinarno – fotograficznych a tylko prowadzi dla siebie bloga? Hm? Dlaczego od razu musimy być profesjonalistami? Oczywiście sprawa się diametralnie się zmienia jeśli ktoś się zgłasza do konkursu fotograficznego….ale to już inna bajka…

Rozgadałam się jak typowa kobieta… ; ) wróćmy więc do jedzonka ;)

Niedawno w mojej ultramałej kuchni przygotowałam na śniadanie frittatę z bakłażanem lub jak to woli: omlet jajeczny z bakłażanem. Inspiracją do mojego śniadania była frittata z cukinii zrobiona przez Aniado z „Lepszego Smaku”. Przyznam się jednak, że jak wstałam rano nieprzytomna to pamiętałam z tego przepisu tylko trzy rzeczy: jajka, przerzucić na drugą stronę za pomocą talerza oraz cukinia. Li tylko to. A czas biegnie i brak cukini. Dlatego postanowiłam polegać na mojej intuicji – zrobiłam frittatę w następujący sposób:

Składniki

Cztery jajka
Bakłażan – kilka plasterków
Dymka
Przyprawy
Szynka
Żółty ser
olej

Jak robić

Kroimy drobno białą część dymki i szynkę – wrzucamy na rozgrzany olej (radzę użyć patelnię ceramiczną lub teflonową). Smażymy krótko tak by cebulka była szklista. W tym czasie rozbełtamy jajka w osobnej miseczce, dodajemy przyprawy (jak to woli, ja dałam sól, pieprz i trochę ziół prowansalskich). Jajka wlewamy na patelnie. Nie mieszamy. Delikatnie smażymy. Zgrabnie zgarniamy boki tak by część płynna schodziła pod spód. Kiedy widzimy, iż górna część omletu powoli już gęstnieje, wrzucamy pokrojony w plastry bakłażan. (Uwaga: plastry bakłażana nie powinny być za grube) Następnie przerzucamy omlet na drugą stronę. Ja zrobiłam jak radziła Aniado, czyli:
1. wyłożyłam omlet na talerz – surowa część z bakłażanem jest na wierzchu
2. przykryłam talerz patelnią
3. przytrzymując dno talerza jedną ręką a drugą trzymając patelnie, odwróciłam talerz tak, że talerz był (do góry dnem) na patelni .
Tak samo możemy zrobić wykorzystując przykrywkę od patelni. Wtedy nie brudzi nam się taler. Niestety ja nie miałam odpowiedniej pokrywki, dlatego pomysł Aniado wykorzystałam z wielką chęcia!
Jak już omlet jest gotowy, sypiemy starty ser i posypujemy przyprawami, jeśli chcecie, i dymką (zielona część). Jest pycha! Smacznego!

Ps. No ale znów krótko wrócę do tematu zdjęć: ) Jeśli wspomniałam o czasie spędzonym na ich robieniu.. to wspomnę inny problem, który ostatnio mnie zastanowił. Otóż ich kradzież. Do tej pory nie umieszczałam na blogu klauzuli, że zdjęcia są mojego autorstwa i proszę ich nie kopiować bez mojego pozwolenia. Ale ostatnia pewna historia spowodowała, że jednak taki napis umieszczę. Dodam tylko, że nie rozumiem ludzi, którzy decydując się na blog kulinarny pokazują zdjęcia dań, którzy sami nie zrobili.

Ps. Nie bijcie :)

Reklamy

12 Comments Add yours

  1. Uwielbiam frittaty, z bakłażanem nigdy nie robiłam, a spodobała mi się ta wersja. Pozdrawiam:)

  2. fotografia potrafi wciągnąć. ja mam wrażenie że nie potrafię już fotografować ludzi czy krajobrazów. zawsze rozglądam się za jakimś jedzeniem i chcę je sfocić.
    omlecik bardzo smakowity, taki lekki i wiosenny;)

  3. lashqueen pisze:

    Na początku też strzelałam zdjęcia byle jakie, bo blog początkowo miał być przede wszystkim dla mnie, miał być zbiorem moich przepisów, bez względu na to, czy ktoś do mnie zagląda, czy nie. Z czasiem jednak „zaglądaczy” przybywa i to jednak zobowiązuje, zwłaszcza, gdy są to wierni, życzliwi Czytelnicy, więc staram się robić lepsze zdjęcia, ale czy ja wiem, czy mi się to udaje? Dopiero raczkuję na tym polu. Mam nadzieje, że będzie lepiej. Myślę, że zdjęcia nie powinny być brzydkie, nie powinny zniechęcać nas do potrawy. Problem w tym, że niektóre dania, mimo że są pyszne, z natury już nie prezentują się za dobrze. Np. risotto – prawidłowo wykonane, z dodatkiem sera, zawsze będzie miało konsystencję lekkiego glutka, nie oszukujmy się…
    A frittatę mogłabym jadać codziennie. Kocham jajka w każdej postaci. Z bakłażanem jeszcze nie robiłam. A Twoje zdjęcie bardzo mnie do tego zachęciło :)
    Pozdrawiam!

    1. smacznydom pisze:

      albo czasem jakis sos w kolorze brunatnym:)

  4. Maggie pisze:

    Masz racje w kwestii zdjec: tez lubie popatrzec na swietnie sfotografowane potrawy – ale wiem doskonale, ze jeszcze duzo wody w Tamizie uplynie, zanim moje zdjecia beda choc w polowie takie dobre. Czy musza byc? Nie musza. I to, ze nie sa, to dla mnie zaden powod do wstydu.
    A frittata boska. I swietnie sfotografowana :)

    1. smacznydom pisze:

      No wlasnie o to mi chodzi! Starajmy sie, myslmy o zdjeciach ale nie wprowadzajmy jakies profersjonalnej maniery do blogow. Bo potem dojdziemy do jakiegos absurdu, ze musimy miec studio fotograficzne by zrobic jajecznice na blogu kulinarnym.

      1. smacznydom pisze:

        oczywiscie od razu dodaje, ze kazdy ma swoj wybor. Ja zdecydowalam,ze chce miec coraz lepsze zdjecia..i staram sie isc w tym kierunku..

        ale czy kazdy musi tak samo decydowac?

  5. Małe Stwory pisze:

    A ja ponieważ niezbyt lubię kucharzenie, to w blogach kulinarnych najbardziej lubię właśnie oglądać zdjęcia :) Mów co chcesz ale mnie na blogi przyciągają właśnie zdjęcia.

    1. smacznydom pisze:

      I Ty Brutusie przeciwko mnie!! :):):):)

      1. Małe Stwory pisze:

        Jakbym była przeciw Tobie, to bym z taką lubością nie oglądała Twoich zdjęć :)

  6. Jeśli chodzi o mój blog, to zdjęcia są dla mnie ważne. Fajnie, że można połączyć dwie pasje w jednym. Ale podkreślam – robie je tak jak potrafię i z takiego sprzętu jaki mam. Jeśli blog, który przeglądam ma akurat piękne zdjęcia, tym lepiej, bo milej popatrzeć. Jednak zacięcie bronię prawdy w oddawaniu tego, co na zdjęciu.

    Niestety musze stwierdzić, że to czasem idzie w złym kierunku – wszechobecne photoshopowanie, przekłamywanie rzeczywistości, ‚podrasowywanie’ niedoskonałości, które później nazywa się „artystyczną wizją”. Przecież w końcu w naszym blogowaniu bardziej jednak chodzi o kulinaria i o naszą wyobraźnię…o to, by pokazać na zdjęciach prawdę o nas, to nasz blog!
    A co mają zrobić osoby, które mają świetne pomysły kulinarne, a które po prostu nie mogą sobie pozwolić na dobry aparat? Muszą zadowolić się małym kompaktowym, z którego ciężko wycisnąć dobre zdjęcie… Coraz częsciej o tym myślę i dlatego absolutnie nie oceniam bloga wg. zdjęć. Ten ‚wizualny szał’ moim zdaniem troszkę odzwierciedla nasz dzisiejszy świat tzn. „to co ładne, to na pewno musi być dobre”.

    Uff…zmusiłaś nas do pięknych refleksji ;)

    1. smacznydom pisze:

      podpisuje sie pod tym co napisalas wszystkimi czterema konczynami:) Swietnie napisane, lepiej nie moglas tego ujac.

      Masz w zupelnosci racje. Jesli ktos nie ma szansy uzywac dobrego sprzetu, albo po prostu fotografowanie to nie jego pasja..to nie zmuszajmy go do zrezygonowania z paski kucharzenia..bo teraz jest taka moda:)
      bo moda, jak wiemy zawsze sie zmienia:)

      Pozdrawiam!

      ps. co do refleksji : wlasnie o to mi chodzilo:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s