Poświąteczny odpoczynek – sos z soczewicą

Czwartek po Świętach. Nie wiem jak Wy. .ale mnie złapało otępienie z lekką nutą ..lenistwa. Nie chce mi się chodzić do pracy bo wiem, że już 29 kwietnia po godzinie 17.00 zaczyna się kolejny długi weekend.. (dzień, w którym podjęłam decyzję o wzięciu 1 dnia urlopu (2 maja) ogłaszałam Dniem Mądrości) i teraz człapię do swojego biura jak lunatyk i liczę tylko 8h do piątej..

Jednocześnie mam natchnienia i ogarniają mnie muzy twórcze w stylu: „właśnie teraz o godzinie 09.00 kiedy jestem w biurze, mam ochotę upichcić coś smacznego.. ale coś takiego czego nie widziałam na stole Wielkanocnym.. dlaczego muszę chodzić do pracy.. oj dlaczego!!???”, lub „właśnie teraz mam świetny pomysł na kolejne hobby ale niestety jestem w pracy i nie mogę ziścić swojego marzenia. Praca to Zło”… I kiedy wreszcie docieram do domu po prawie godzinnej jeździe autobusem, tramwajem bądź metrem.. to jestem już zmęczona i pragnę szybkiej kolacji. Otwieram lodówkę…i.. no właśnie. Jak to jest, że czekamy cały rok na te pyszności wielkanocne, a teraz jak na nie patrzymy zaczynamy je omijam długim łukiem?:) Na przykład taka sałatka warzywna. : )
Zawsze mnie fascynowało, że każda ozdoba świąteczna wystawiona przed świętami wygląda elegancko i ślicznie.. a dzień PO wygląda jak student po długiej nocnej balandze z lekkim kacem.
Nawet reklamy na przystankach namawiające na czekoladki w kształcie jajka lub kurczaczka są teraz passe. Macie tak samo? Czy tylko ja mam takie odczucia? Powiem szczerze, że w tym przypadku nie chciałabym być jedyną:)

No ale.. co tu upichcić by z powrotem pokochać jedzenie? Otóż…

Sos do spaghetti z soczewicą

Skład (2-3 osoby)
1 -2 cebule
2 ząbki czosnku
1 -2 marchewki
½ selera
1 puszka pomidorów lub świeżych jak kto woli
1-2 łyżki koncentratu pomidorowego
Wino białe bądź czerwone do smaku
Przyprawy: liść laurowy, oregano, tymianek, sól, pieprz, zioła prowansalskie – do smaku jak kto woli
Natka pietruszki
Parmezan lub inny twardy żółty ser (nie typu gouda, tylko inny twardszy, dojrzalszy)

150g soczewica (Berglinsen (niem) – górska soczewica(?))
jest to jedna z odmian soczewicy. Ja ją nazywam brunatną. Nie jest ona zielona tylko ma odcień lekko brązowy ale nie czerwony. Jeśli takiej nie macie, można spokojnie zastąpić normalną zieloną soczewicą lub innego typu , którą można spotkać w każdym sklepie – to było wytłumaczenie specjalnie dla mojej cioci Joli: ) )

Jak robić
1. Cebule, czosnek, marchewkę, seler obrać i posiekać.
2. Pomidory z puszki rozdrobnić lub jeśli nie z puszki to też pokroić w kostkę
3. Olej rozgrzać na patelni
4. Cebulę, marchewkę, seler podsmażyć do miękkości
5. Czosnek, koncentrat pomidorowy oraz pomidory dodać do warzyw i dalej smażyć do momentu jak sos pomidorowy lekko się nie skarmelizuje
6. Wlać wina
7. Po jakimś czasie jak będzie już prawie wszystko podgotowane przyprawy do smaku
8. Wszystko polowi poddusić by sos stężał
9. W między czasie ugotować soczewicę

Jak podawać
Tuż przed podaniem soczewicę dodać do reszty, podgrzać i zamieszać. Na sos posypać pokrojoną natkę i serem. Ja osobiście podałam z razowym lub pełnoziarnistym makaronem (wyróżnia się tym, że jest ciemny od tych co jemy na co dzień)

Inspiracja: „Natuerlich Vitalia” magazyn

Ps. Kolejną alternatywą jest po prostu herbata z pokrzywy. Super uspokaja żołądek.. a na włosy działa wprost genialnie!! : )

Do przeczytania wkrótce!

8 Comments Add yours

  1. vanilla pisze:

    nooooo, ciekawe, bolognese z soczewicą? jeszcze nie jadłam, inspirujesz domku, ojjj, inspirujesz

    1. smacznydom pisze:

      a proszę bardzo:) proszę bardzo:)

  2. Alernatywnie i smacznie :) Tak, dla mnie ten tydzień podobnie wyrwany z kontekstu, nie ma co się rozpędzać z pracowitością w pracy ;) pozdrawiam!

    1. smacznydom pisze:

      pozdrawiam!

      oj nie ma co sie rozpędzać…:)

  3. Kulinarnefascynacje pisze:

    Pyszności :) Soczewica , mniam:)

  4. We Francji długiego weekendu brak, więc i życie się nie zatrzymało na oczekiwaniu na kolejne wolne od pracy…może to i lepiej… :) Ja mam dziś na obiad zupkę z ryżem i soczewicą :) (widzisz…nie tylko w potrzebie na te same przepisy się powielamy;) ale i na składniki, hihi) Soczewicowy sos do makaronu? Jak najbardziej…do wypróbowania!! Pozdrawiam :)

  5. Kaś pisze:

    mam tak samo jak Ty :) poświąteczne reklamy, które utraciły swoją „magię”, nie są ani trochę zachęcające
    co do sosu, to fajna odmiana dla mięsnej wersji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s