Smaki Życia 9 – przedpołudniowa kawa z ciastkiem

Sobota. Wczesny, słoneczny poranek. Iga wbiega lekkim krokiem do kawiarni. Skończyła właśnie swój trening. Przygotowanie do ćwierć maratonu.
Hola moja Piękna – mogę skorzystać z Twojego prysznica? – spytała wskazując kciukiem ku górze
O jesteś! – krzyknęła uradowana Jola – No pewnie, łap – wyciągnęła klucze z szuflady i rzuciła ku Idze. – Tylko szybko wracaj, bo jak widzisz potrzebna każda pomoc – dodała pokazując głową w stronę sali.
Iga uśmiechnęła się i szybko pobiegła na poddasze. Uwielbiała tutaj przychodzić. U Joli zawsze spływała na nią tak zwana muza i dostawała artystycznych skrzydeł. Nie wiedziała dlaczego tak jest. Czy to dlatego, że przy Joli czuła całkowitą akceptację tym kim jest i przyjaciółka nie dziwiła się niczym co Iga stworzyła.. czy dlatego, iż po prostu malutkie mieszkanie Joli tworzyło takie warunki. Małe, przytulne poddasze urządzone w stylu lata 60te z lekką nutą „Ewy Demarczyk” jak to same nazywały. Wspólny ich kolega pierwszy raz wchodząc do jej mieszkania powiedział, że powinna sprzedawać bilety do tego mieszkania bo to istne muzeum. Ale Iga uwielbiała to miejsce. I kawiarnię na dole, którą przyjaciółka otworzyła kilka lat temu.
Ok, fryzura „Wkurzony Chopin” gotowa! – powiedziała do siebie do lustra. Jakoś od tego nieszczęsnego rozstania postanowiła robić wszystko to co było jej zabraniane. Mówienie do lustra było jedno z nich. Zrobiła jeszcze lekki makijaż i zeszła na dół.
To co mam robić? – spytała podchodząc do Joli.
Zrób kawę z mlekiem dla tego Blondasa, który siedzi w kącie – szepnęła przyjaciółka – znów się na Ciebie patrzył jak wchodziłaś – dodała melodyjnie pod nosem
Jolka…przecież…ale ja mówiłam, że ….ja nie…
No już, już ..klient czeka – lekko ją popchnęła do baru
Przecież ja tu nie pracuję! I mówię nie..! to znaczy…ja mówiłam, że faceci na razie..to…
Pokłócimy się później, teraz mi pomóż – zakończyła rozmowę Jola
Iga pomruczała złowieszczo i poszła przygotować kawę. Zrobiła głęboki oddech, mimowolnie poprawiła włosy i poszła do Blondasa.
Był zajęty rozmową telefoniczną, ale kiedy Iga podeszła do jego stolika, od razu zaczął sprzątać by jej pomóc.
Proszę, kawa z mlekiem – uśmiechnęła się delikatnie
Haniu, spokojnie, bez paniki. Na pewno przyjdę o czasie. No to papa. Całusy! – zakończył rozmowę
Uśmiech Igi znikł. Położyła rachunek i odeszła bez słowa . W sumie to w ogóle jej się nie podobał. Ta fryzurka a la Bon Jovi, te oczy niebieskie…bleuh. A w ogóle..za wcześnie..zdecydowanie za wcześnie.
Nie chcę znów płakać” – pomyślała i potrząsnęła głowa by głupie myśli wyrzucić.
I jak i jak? – spytała konspiracyjnie Jola
Ma jakąś paniusię
Oj….skąd wiesz?
Mój radar mi to powiedział. A Ty mi powiedz kiedy Ty wreszcie zatrudnisz sobie kelnerkę bo od tygodnia widzę jak pracujesz na trzy etaty – szybko zmieniła temat
No właśnie…mam dla Ciebie propozycję..bo wiesz..tak sobie pomyślałam..że chcesz w Poznaniu pomieszkać dłużej…a ja potrzebuję pomocy..to możesz tutaj być jako..
jako kelnerka? – zażartowała Iga i zaczęła się śmiać
Nie..jako współwłaścicielka – dodała nieśmiało
Iga zamarła

Na kolejny odcinek Smaków zapraszamy do Green Plums. Natomiast na wszystkie poprzednie odcinki, zapraszamy tu

Ciastka ‘na oko’ do kawy

Składniki
Ćwierć kilo sera białego, tłustego
Kostka margaryny
Mąka, ile się wgniecie
Powidła (słodkie) na nadzienie, mleko i cukier do posypania

Jak robić
Sypiemy ok szklanki mąki, na to kostka margaryny, jeśli jest z lodówki to siekamy nożem aż powstaną maleńkie, obtoczone w mące drobinki tłuszczu. W tym momencie dodajemy ser i wyrabiamy ręką dosypując mąkę. Druga szklanka wejdzie jak nic, przy trzeciej należy zachować daleko idącą ostrożność. Jeśli wejdzie za dużo mąki można dolać odrobinę mleka/śmietany. Ciasto wyrabiamy aż będzie miało konsystencję nadającą się do wałkowania – wtedy robimy placek o grubości ok. 5 mm (zależy od smaku i preferencji). Wycinamy krążki szklanką i robimy jakby pierogi z nadzieniem powidłowym – w środek placuszka łyżeczka marmelady i sklejamy boki ze sobą. Gotowe ciastko maczamy jedną stroną w mleku, któremu pozwalamy ścieknąć by nie zostało za dużo na powierzchni i tak nawilżone wrzucamy w cukier. Kryształki przyklejają się do mleka dość grubo. Suchą stroną kładziemy na blasze do pieczenia (wyłożoną papierem). W 180 stopniach pieczemy 35-45min.

Reklamy

6 Comments Add yours

  1. Usagi pisze:

    Piękne i apetyczne te ciasteczka. W dodatku z kawą. Akurat na dzisiejszy dzień.

  2. vanilla pisze:

    prawda… dzisiejsza aura kawowo wyjatkowa… zmykam upiec. Po raz pierwszy pieke zaraz po zapoznaniu sie z przepisem XXXXXX

  3. karmel-itka pisze:

    jakie wspaniałe ciasteczka.
    cudowne, idealne do kawki ;]

  4. Ag Pe pisze:

    Kawa z ciastkiem to przepyszna sprawa, szczególnie w ostatnie przedpołudnie. Uwielbiam taki stan.

  5. aniado pisze:

    Ale ciasteczka! Ale zdjęcia!! Nic tylko zazdrościć ;)
    Pzdr Aniado

    1. smacznydom pisze:

      OJ…przestan bo sie zarumienie ze wstydu..takie slowa dla mistrzyni gotowania:)
      dziekuje!!! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s