Pocieszenie weekendowe 8 – tort i nie tort cz 2 cz 2

Wreszcie mam troche więcej czasu…dlatego korzystam z tej okazji i piszę o tym cudeńku, który widziałyście/widzieliście poniżej..i nie tylko:)

Jak napisałam wcześniej, ostatni weekend miałam dość miły, pełny emocji…i zawalony pracą:) Do moich rodziców przyjechała bratanica (2 lata) i miała zostać aż do końca tygodnia. W tym samym czasie tata chciał urządzić swoje imieniny w ten weekend. Sami/Same już się domyślacie: dość szybko dostałam sms z dość krótką treścią: Córeńko przyjeżdzaj, ratuj nas!!
Oczywiście przyjechałam i byłam zwarta i gotowa ! „Rodzinko, jasne że pomogę!”. Wpadłam do rodzinnego domku z poczuciem misji! Miałam plan na wielkim tort! A jak! Kilka warstw, każdy podkład pieczony osobno, każda warstwa to inny smak kremu..ale każdy w tej samej tonacji smakowej…Przecież prowadzę blog kulinarny, więc zdefinicji cokolwiek wymyślę to zrealizuje! (he, he, proszę się nie śmiać, człowiek uczy się codziennie!).

Zapomniałam jednak o jednej ważnej rzeczy. Otóż połączenie: zakochani we wnuczce dziadkowie plus wnusia to mieszanka wybuchowa..dlatego wszystkie plany spełzy…hmm…to znaczy powiem tak: Kiedy dziecko ma kilka mięsiecy, marzy się, by ta słodka istotka zaczęła sama chodzić …ale kiedy nadchodzi ten czas…zastanawiamy się po jakiego licha nie docenialiśmy tamtego czasu:) Malutka latała po całym domu, wchodziła wszędzie, chciała dotykać wszystkiego..dziadkowie próbowali ją dogonić, chodzili z nią na spacery…a…ja wspierałam…i tak minęła sobota. Imieniny były zaplanowane na niedzielę.

Sobota, koło 8.10-08.20 wieczorem. Oglądamy TV. Kanał: Mini Mini. Mała lubi bajkę Adibu i za Chiny Ludowe nie masz szans na coś innego. Właśnie robot mówi,że pył wulkaniczny dobrze działa na kwiatki.

– Ok Rodzinka.., to ja teraz robię podkłady na tort… – wstaję i ledwo idę.,, jestem już zmęczona. Mała obudziła mnie o 6 rano, a w piątek poszłam o 12 w nocy. Jak wiecie z cykli śniadaniowych: ja i wczesne wstawanie to utopia.

– A czy mogłabyś sprawdzić czy jest pieczywo w chlebaku?

Człap, człap,człap

– Nie ma.
– A upiekłabyś? Bo jutro niedziela, piekarnia zamknięta.. rano Biedronka otwiera się dopiero o 09.00…ale….wiesz Ty takie fajne rzeczy pieczesz? – słyszę głos z dużego pokoju

Smaczny Dom wpadł w panikę. To znaczy w lekką. Ale wpadł. Jak mogę przygotować kilka podkładów w wieczór a potem do tego chleb lub bułeczki? Dekoracja tortu i tak miała być zaplanowana na kolejny dzień ….ale sami zrozumńcie..nie chciało mi się tak długo w nocy pracować …zwłaszcza jak kiedy ledwo się widziałam na oczy…ale pojawiła się także ambicja. No co jest? JA NIE DAM RADY?! :) Phi!
Pomyślałam szybko..czym można zastąpić tort? A dokładnie biszkopt? Otóż..murzynkiem.

Składniki:
1 paczka margaryny
1,5 szklanki-2 cukru plus 1 łyżka do polewy
3-4 łyżki kakao plus 2 łyżeczki kakao do polewy
½ – ¾ szklanki mleka
3 lub 4 żółtka
Ok 2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Pianę ubitą z 2 białek (ja dodałam trochę więcej)
1 banan (dodałam by był bardziej wilgotny. Pomysł wzięty od Kuchareczki, która kiedyś wprowadziła banan do tortu..i jakoś mnie natchnęło:))

Krem: 2 śmietany kremówki, cukier puder, żelatyny do deserów, pokruszone ciasta owsiane (u mnie: kokosowe)

Płyn do nasączenia: niezamocna herbata, sok z cytryny, cukier, zapach rumowy

Dekoracja: truskawki, czekolada

Jak robić

1. Margarynę, cukier, kako i mleko rozpuściłam w rondlu i podgrzałam w garnku.
2. Z uzyskanej masy, odlałam ¾ szklanki na polewę. Dodać do tego 1 łyżkę cukru i 2 łyżeczki kakao (ja powiem szczerze zapomniałam o tej polewie i potem po prostu w kąpieli wodnej rozpuściłam czekoladę i polałam nią ciasto)
3. Do pozostałej masy dodałam: żółtka, mąkę,proszeki zgnieciony banan. Banan powinien być rozgnieciony dość mocno, prawie na płynną masę
4. Dodałam pianę. Mieszałam delikatnie tak by nie rozbić piany.
5. Wlewam do dwóch brytwanek
6. Do piekarnika na 40 min, około 180 – 200 stopni (robiłam na oko).
7. Wyjęłam z piekarnika.

Potem się zajęłam bułkami, o których opowiem innego dnia:). Były pyszne. Poszłam spać.

Niedziela, godzina 06.40

Czuję małe łapki na mojej głowie.

– Cśssss…Skarbie, ciocia jeszcze śpi
– Ale ciocia źlobiła ślićne bulecki

Tap, tap – głaskanie po mojej głowie

– ooo, Ciocia se obuciła……. – tak, tak nasza dwulatka rodzinna szprecha jak najęta. Nie kłamię: )

Wstaję. Myję się, ubieram i wchodzę do kuchni. Robię śniadanie używając porannych bułek. O 08.00 mogę się już wziąć za dekorowanie. Kroję ciasto wzdłuż na trzy części. Obserwuję mnie Dwulatka: )
W ostatniej chwili ratuję warstwy, bo Malutka wchwyciła je łapkami i chciała pobiec z nimi do babci i pokazać jakie ładne: )

Szykuję płyn do nasączenia i bitą śmietanę do przekładania tortu/nie tortu.

Każdą warstwę trakuję tak samo: Nasączam, kładę krem, a potem kładę kolejną warstwę. Na samej górze, rozlewam niezbyt gorącą rozpuszczona czekoladę. Dekoruję i kładę truskawki.

Z przepisu wychodzą dwa minitorty/nietorty. A w niedzielę..poszłam spać o 1 w nocy.

Oczywiście najlepsze są na drugi dzień..to znaczy dzisiaj:) Dlatego warto akcję robienia tego minitortu rozpocząć w piątek:) A już dziś tęsknię za Malutką: )

Do przeczytania ..wkrótce w Smakach:)

3 Comments Add yours

  1. mollisia pisze:

    Znam to, znam to!:) Moje młodsze kuzynostwo tak się ze mną obchodzi. Już nie mówię, co jeszcze w niedalekiej przysżłości było z moim bratem! Ten to dopiero było żywe srebro! :) Człowiekowi się wydaje, że to strasznie męczące na dłuższą metę. A póki co, potem się tęskni :)

    No, pomysł na tort bardzo ciekawy. I powiedziałabym,, że lepszy. Ja w ogóle średnio za tortami jestem, więc murzynkowa wersja byłaby w sam raz! :)

  2. zauberi pisze:

    u mnie z takiego ciasta robię murzynka :) pyszny jest

  3. urocza historia! i ciacho tak samo. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s