Cykl śniadaniowy 5 – świeże bułeczki na śniadanko?

Ja chyba nie jestem zbyt tolerancyjna w przypadku osób, które są porannymi skowronkami. Wszystkie cztery ostatnie cykle były skierowane dla osób typu: „Jeśli obudzisz mnie w weekend wcześniej niż o 8.00 rano to po prostu będę Ciebie nawiedzać po mojej śmierci“. A przecież tak nie musi być. To znaczy nikt nie musi Ciebie nawiedzać bo przecież stnieją takie osoby na świecie, dla których wstawanie wczesnym rankiem to przysłowiowa bułka z masłem. Skąd to wiem? Otóż moje koleżanki z pracy przychodzą do biura w godzinach: 07.30 – 08.00 a przepisowo mogą o 09.00. Z tego powodu podejrzewam, iż w weekend wstają równie wcześnie. Albo tak tylko bajerują. W weekend śpią całe dwa dni i warczą na każdego domownika, który zrobi jakikolwiek hałas w domu, np: zdmuchnie świeczkę. Jednak nie sądzę by tak było. Moje koleżanki są bardzo fajne! :D ( tutaj macham grzecznie ręką i strzelam uśmiech numer 55 do jednej z tych koleżanek, która z pewnością czyta ten blog i wspiera mnie w ciężkich chwilach podczas naszych wspólnych obiadów:)) Przyznaję, pod ich wpływem też staram się przychodzić o takiej samej porze do pracy bo wtedy wcześniej mogę wyjść…ale niestety w weekend warczę:) Podziwiam je z całego serca. Dlatego ten wpis dedykuję właśnie tym koleżankom.

Taka osoba, jeśli potrafi gotować, z pewnością robi arcywspaniałe śniadania! Co tam gotowe rzeczy z puszki! Co tak prostacka jajecznica! Co tam owsianka! Phi! Przecież taka osoba nie boi się ryzyk, które opisałam na samym początku tego cyklu. Ona jest zaspana? Kpina! Ona jest radosna, trzeźwa i gotowa do pracy od samego ranka. Ona wszystko zrobi sama! Wszystko? Ano wszystko proszę Państwa!. Jak napisałam wyżej, dla tej osoby to bułka z masłem. A jeśli chodzi o bułkę z masłem…to…

BUŁECZKI NA ŚNIADANIE(przepis zaczerpnięty od Tatter jednak został zmieniony ze względu na czas poranny)

Uwaga. To jest tylko hipoteza jak to może być robione. Sama robiłam to w niedzielę późnym porankiem.

Poranny skowronek wstaje rano. Całuje osobę leżącą obok w nosek i szybko pomyka do kuchni. NIE TAŃCZY. Ta osoba rozumie, iż tańczenie w kuchni o takiej wczesnej porze może zaszkodzić drugiej połówce. Nie może też włączyć radia przed obawą ewentualnego zawału serca swojej ukochanej/swojego ukochanego. Dlatego mruczy pod nosem swoją ulubioną piosenkę:

Składniki

185 g mleka
125 g wody
3 łyżki miodu
1 duże jajo
2 łyżki roztopionego masła ( w oryginale może być 2 łyżk oleju z orzechów laskowych bądź włośkich)
325 mąki pszennej
175 g mąki pszennej razowej
10 g siemienia lnianego mielonego, 70g otrębów
13 g świeżych drożdży
10 g soli

Jak robić

Jak ma już wszystko przygotowane, łączy w misce cichutko wszystkie mokre składniki: mleko, woda, miód, jajko oraz tłuszcz. W drugiej wszystkie suche: obie mąki, siemie, otręby i pokruszone drożdże. Lekko miesza i dodaje sól. A potem razem wszystko ze sobą łaczy to znaczy płynne składniki wlewa do suchych. Jak powstanie z tego masa, Poranny Skowronek wykłada ciasto na stół i wyrabia przez następne 10 minut. Odstawia w ciepłe miejsce na 45 min. I teraz co? Co może robić taki sam Skowronek w kuchni? Pisząc tę hipotezę przychodzą mi różne pomysły do głowy. Na przykład umyć garnki z dzisiaj bądź z wczoraj (oczywiście u mnie się to nie zdarza. JA zawsze myję garnki zaraz po zjedzeniu! ;))) – krótko mówiąc ogarnia kuchnię..czyta książkę..podlewa zioła w kuchni…Może takźe zrobić listę zakupów, która zostanie zrealizowana przez śpiocha. Można przygotować inne elementy śniadaniowe, o których będzie mowa w kolejnych cyklach….

Minęło 45 minut. Pięknie wyrośnięte ciasto dzieli na 10 części i tworzy z nich piękne, zgrabne bułeczki. Bułeczki kładzie na blasze wyłożoną papierem do pieczenia. Przykrywa szczelnie folią i zostawia je na kolejną 1h do wyrośnięcia (23 stopni).
Po wyrośnięciu, wsadza do piekarnika na 20 minut. Piekarnik musi być nagrzany do 200 stopni.

Gotowe? Pięknie pachną? No to budzimy śpiocha:

ZZEEENNNEEEKK ŚŚŚŚNNIIAADDAANNIIEE!!!!!!

Uwielbiam tak budzić:D

ps. Oczywiście można zrobić to śniadanie bardziej w wersji light. Czyli zrobić te bułeczki wieczorem..ale czy wtedy ten wpis byłby tak samo ciekawy? :)

Jak napisałąm wcześniej, przepis pochodzi z blogu Tratteria. Jednakże z braku odpowiedniej ilości siema lnianego oraz z braku czasu w niedzięlę został niestety zmieniony.
A jeśli chodzi o blog Tratter, który oceniam krótko i zwięźle: GENIALNY:)

Do przeczytania:) Już wkrótce! :)

Advertisements

9 Comments Add yours

  1. Izabela pisze:

    A ja lubię pospać, dlatego drożdżowe wypieki czekają przez noc w lodówce a rano tylko je wyjmuje z lodówki, lądują w piekarniku a ja idę jeszcze poleżeć:) A na śniadanko ciepła świeżutka chałka
    Ale tez podziwiam skowronki, co tyle zdążą smacznych rzeczy zrobić rano na śniadanki

    1. smacznydom pisze:

      tak zwane nocne bułeczki:) Znam ten przepis:) jest doskonałą alternatywą dla ambitnych śpiochów:)

  2. Czy ja jestem rannym ptaszkiem? Chyba tylko wtedy kiedy trzeba…resztę nadrabia za mnie mój kanarek śpiewając od 6 w weekendy :D Czasami za to h jestem sową – znaczy się po cichutku, nie budząc nikogo gotuję rosół o 2 w nocy, hihi. Potem nie umiem zasnąć, bo zapach roznosi się po całym domu ;)

    Smaczny Domku, przepis na bułeczki jest wspaniały! Uwielbiam pieczywo z siemieniem, więc chowam go i nie zawaham się go użyć w odpowiedniej chwili ;)

  3. vanilla pisze:

    mówisz że bajerują ?? heh…. dobre, nielitarackie, za to turbo blogowe :)

  4. Świeże bułeczki na śniadanie? Bardzo chętnie!

  5. Maggie pisze:

    A ja tam jestem typowym skowronkiem: wstaje wczesnie, nawet w weekendy, i nic nie jest w stanie zatrzymac mnie w lozku. Podejrzewam, ze mam cos w rodzaju ADHD – trudno mi usiedziec/ulezec w jednym miejscu :)
    A bulki pyszne. Zrobie kiedys na sniadanie, a co!

  6. smacznydom pisze:

    Escapade Gourmande: właśnie! Kanarek!:) też chce sobie kupić ale moja druga połowa mówi, że nie…oo…a niedługo mam urodziny…:):):):)

    Maggie: Chapeaux bas! :) I życzę miłych wypieków:)

  7. mollisia pisze:

    Haha! No ja z jednej strony jestem rannym ptaszkiem. Znaczy… potrafię nim być. Ale sa też dni, kiedy nie potrafię o 10 rano wstać. I tak się kiszę w łożku :P.
    Ale zdarzało mi się też piec rano bułki, których zapach budził domowników. Z tym, że u mnie jest tak, że wczas to wstaję, jak nie muszę. A jak naprawdę mam już nóż na gardle, to mam ogromny problem :). No cóż.

    A Twoje buły są naprawdę pięęęęękne :) i można powiedzieć, że to już Twój przepis, hehe :)

  8. Kaś pisze:

    wow, genialne to są Twoje bułki :) ale bym chciała, żeby ktoś mnie obudził zapachem takich pyszności :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s