Raport specjalny 2: przez żołądek do serca po Walentynkach czyli od kobiety do kobiet

Droga Pani/Panno,

– Jeśli na Walentynki dostałaś wykwinty obiad od swojej drugiej połowy (na przykład taki: CLICK) i teraz dzwonisz do swoich psiapsiółek wychwalając swój wybór w kwestii płci męskiej a one odpowiadają okrzykami:” Oooooo….Jakie słodkie!!!!

– Jeśli zostałaś zaproszona na świetny obiad/kino/teatr/spotkanie w Walentynki i zdajesz sobie sprawę, że nie chcesz przerwać tych spotkań i zastanawiasz jako mu inteligentnie przetłumaczyć do rozumu, że TY właśnie TY jesteś tą jedyną, wspaniałą osobą i naprawdę szukanie innej to strata czasu

– Jeśli chcesz komuś zaznaczyć, że ten drobny prezent ostatnio od niego otrzymany jest dla Ciebie dość ważnym podarkiem…
To zostań i czytaj dalej ten post.

Na początku zastanówmy się Moje Drogie Panie/Panny (z góry przepraszam za taką poufałość) co działa na mężczyzn. Otóż odpowiedź jest prosta: Nasze Piękno i jedzenie wykonane przez nas. Piękne jesteśmy już na wstępie, możemy ją tylko podrasować fryzurą, manicure, zmysłowym strojem, krótko mówiąc wersja „Zmysłowa” . W przypadku jedzenia musimy się trochę bardziej natrudzić. Na pierwszy rzut od razu przychodzą nam na myśl: lubczyk, zioła..etc. Ale czy faktycznie to dobry pomysł? No bo co? Mamy być Zmysłową (np:.Kocicą) z rosołkiem, zupką w ręku? Dodatkowo takie danie kapituluje już na wstępie jeśli umówiłyśmy się z Nim gdzieś na mieście..lub właśnie chcecie spędzić ten weekend gdzieś poza domem. Ja nie mówię, że sam w sobie rosołek jest zły. Oczywiście jest doskonały ale rosołek w termosiku plus „Zmysłowa Kocica” ….to jakoś tak…no nie pasuje mi …Co więc nam pomoże? Może…..ciasteczka z czekoladą…?:)

Czekolada sama w sobie jest zmysłowa, poza tym jak wszyscy wiemy podnosi hormony poczucia szczęścia ….dlaczego więc nie użyć czegoś co jest już sprawdzone? Sam przepis ma być nie za bardzo czasochłonny i nietrudny. Mogący być zjedzony niezależnie od miejsca.. a efekt końcowy ma być …rozkoszny. No i jeszcze coś.  Samo jedzenie ma być też nie za bardzo zajmujące. ON powinien jeść to Cudo patrząc na Ciebie;).

Owe cudo, po długim szukaniu,znalazłam na blogu „Pieprz i wanilia”. Są to czekoladowe ciasteczka. Przepis jednak spontanicznie zmieniony przeze mnie.

Czekoladowe ciasteczka „Spotkanie”
Cała akcja trwa około trzy dni. Tak, tak trzy dni- proszę nie protestować. Zaraz wszystko wyjaśnię. Dlatego moja propozycja jest by przeprowadzić ją czwartek – piątek – sobota.

Czwartek
Umawiamy się do SPA na piątek wieczorem. Ja proponuję masaż relaksacyjny. Na mnie działa odmładzająco. Wracając do domu kupujemy ładne pudełko plus papier do pieczenia/pergamin pasujący kolorystycznie do pudełka.

Piątek Rano
Przed wyjściem z domu, sprawdzamy czy wszystkie składniki mamy w domu. A powinniśmy mieć:

225g pokruszonej czekolady deserowej (około 1 1/3 szklanki)
110g masła
2/3 szklanki cukru
3 duże jajka
2 łyżeczki amaretto
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 2/3 szklanki mąki
cukier puder
rodzynki, sucha żurawina, orzechy włoskie, migdały

Jak wszystkiego nie mamy to zapisujemy co musimy kupić. Kupimy tuż przed pójściem do SPA.

Piątek – Wieczór już po SPA
Zrelaksowane i lekkie wchodzimy do domu i powoli zaczynamy się zabierać za ciasteczka.
Bierzemy rondelek. Do niego wrzucamy połamaną na kawałki czekoladę i masło. Jak się zupełnie rozpuści – wyłączyć gaz by lekko się schłodziło.
Teraz rozbijamy jajka, wsypujemy cukier i dodajemy amaretto. Ubijamy mikserem na puszysta masę. To znaczy na piękny, puszysty kogel mogel.
Jeśli słuchamy teraz muzyki, tanecznym krokiem idziemy po rondelek z rozpuszczona czekoladą. Wlewamy ją do drugiej jajecznej masy.
Wsypujemy suche składniki: proszek do pieczenia,sól oraz make (patrz punkt d w Dodatkowych uwagach). Mieszamy być uzyskać jednolitą masę
Wstawiamy do lodówki

Sobota rano
Wyciągamy z piekarnika 2 blachy
Kładziemy na blachy papier do pieczenia
Rozgrzewany piekarnik  do temperatury 165 st. C.
Migdały, orzechy prażymy na suchej patelni.
Cukier puder wsypujemy  do płaskiego naczynia.
Łyżeczką nabieramy ciasto by uformować na razie małe placuszki, do których wkładamy rodzynki, żurawinę lub orzechy, migdały. Zamykamy placuszki tworząc małe kuleczki.
Obtaczamy kuleczki w cukrze pudrze i układamy na blasze
Pieczemy około 10-12 minut. Nie dziwmy się takim objawom jak: lekkie rozpłaszczenie ciasteczek podczas pieczenia i ich pękanie. Tak ma być

Dodatkowe uwagi:

Obserwuj ciasteczka podczas pieczenia. Jeśli ciasteczka zrobią się matowe, od razu wyciągaj je z piekarnika
Jest to przepis na 67 ciasteczek
Jeśli pieczemy już 2 -3 serię ciasteczek, czas pieczenia może być tylko 8. I patrz punkt a.
Jeszcze tego nie próbowałam ..ale myślę by dodać szczyptę chili
Ciasteczka powinny schnąć na drucianej siateczce. Ja tego nie robiłam i też są pyszne.

Ciasteczka spokojnie się studzą a my w tym czasie szykujemy sie wyjścia. Jak tylko jesteśmy gotowe wchodzimy do kuchni. Bierzemy papier do pieczenia, gnieciemy go a potem wykładamy do pudełka, który kupiłyśmy w czwartek. Do wyłożonego pudełka nakładamy ciasteczka. Voila! Wychodzimy z domu z prezentem.
Autor gościnny powiedział, że są pycha

Reklamy

9 Comments Add yours

  1. EVE pisze:

    super tekst! uśmiecham się od ucha do ucha :))) kojarzy mi się z książką „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?”

    wczoraj mój Luby patrzył na mnie jak na cudo po tym jak mu zaserwowałam torcik bezowy… w szoku byłam, jak bardzo truskawki i bezy mogą mężczyznę pozytywnie nakręcić :D

    pozdrawiam ciepło!

  2. mollisia pisze:

    Mnie też bardzo spodobał się Twój tekst!
    Ja osobiście jakbym tylko miała taki czas – od razu zrobiłabym to, co Ty. Ale cóż – czas nie lubi się nam podporządkowywać. Teraz go akurat nie mam. Kiedyś, mam nadzieję, będzie.

    Ja osobiście nie obchodzę Walentynek. Nie, żebym miała coś przeciwko miłości, skądże! Jestem zakochaną od 3 lat szczęściarą i mam nadzieję, że się to nie zmieni już nigdy. Ale my jakoś nie świętujemy 14 lutego. Może dlatego, że niedobrze mi się robi, jak widzę tę komercyjną machinę pełną pluszowych serduszek, różowych ozdóbek i całej masy migających pierdół. One tylko irytują. Tak naprawdę mało kto na poważnie obchodzi Walentynki. A samotnym jest wtedy smutno. Zapewne teraz wszystkie single oburzą się (koniecznie!) święcie. Cóż, ja tylko wyrażam swoje zdanie.
    A zdania jestem takiego, że zdecydowanie powinniśmy sobie często sprawiać okazje do tego typu „wyjść” i „randek” – wystroić się, umalować estradowo i zjeść coś egzotycznego przy świecach. Bo święto 14 lutego? Niech Walentynki będą nie raz w roku, ale raz w tygodniu!
    … tylko bez tego różowego kiczu! ;)

    Oj. No i tak się zaaferowałam, że… patrz, ile napisałam! ;)

  3. vanilla pisze:

    I znów powaliłaś mnie piórem, i zaraziłaś uśmiechem . Ah, ah, ah…… pięknie.

  4. smacznydom pisze:

    Dzięki za miłe słowa:)

    @Eve: szok, prawda? :) taka mała rzecz truskawka a czyni cuda;)

    @mollisia: zgadzam się całkowicie z Tobą. Walentynki można mieć codziennie:) nie tylko 14 lutego.. a jeśli chodzi o te cuda w sklepie, która można zobaczyć z okazji właśnie Walentego…to po prostu omijam:) i właśnie dlatego wolę wyprodukować coś sama;) I pisz nadal tak dużo bo b. lubię długie, niekończące się rozmowy:)

    @vanilla: sprawdź fb ;)

  5. Atria pisze:

    Cóż, ja nie mogłam spełnić sięwalentynkwoo, bo mójk Pan jest na delegacji..

    Na Niego działa.. curry! W niedzielę przygotowałam cały wok. Był taki szczęśliwy i nie mógł się nachwalić.. a curry było takie sobie. Oj, muszę się podszkolić:) Słodyczy akurat nie lubi zbytnio:)

    Pozdrawiam!

    ps. moje koleżanki nie uważają, że mój Partner jest słodki (ja zresztą też nie), ale nikt nie obiecywał, że będzie słodko:)

  6. asieja pisze:

    podoba mi się ten raport.
    a ciasteczka są cudne. każdy łasuch ucieszyłby się z takiego słodkiego podarku.

  7. Magda K. pisze:

    Będę wpadać już stale, Twoje teksty są świetne i z ochotą je czytam :)

  8. Hihi, bardzo fajny raport!! Faktycznie rosołek i zmysłowa kreacja to jakoś tak…. Ale znowu nie można za dużo wydziwiać, bo łatwo się jest przejechać na nowo odkrytym przepisie. Czekolada jest złotym środkiem, masz rację!! Piękne ciasteczka :) Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

  9. Nie mam gdzie zapytać to zapytam tu :) Jak Ci smakowała tarte flambee? Mam nadzieję,że przepis przypadł Tobie do gustu, chociaż wiem, że o nich się nie dyskutuje ;) Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s