Pocieszenie weekendowe 5: Babcine faworki

Uwielbiam malutki zeszycik z przepisami, który należy do mojej mamy. Każdy przepis w nim zapisany ma swoją unikalną nazwę: Tort cioci Joli, Krem pani Helenki…etc, etc iiii Faworki według babci Zosi. Przepis jest owiany tajemnicą. Co roku zastanawiamy się skąd ona go dostała. Mamy na razie dwie teorie:Jedna mówi, że to siostra mojego pradziadka, która była doskonała kucharką u jakieś rodziny hrabiowskiej, podarowala ten przepis. Druga, że jedna hrabina, która przyjaźniła się z moją babcia doradziła jak robić faworki w istny mistrzowski sposób.

Nigdy się już niestety nie dowiemy skąd go naprawdę mamy, ale jest on z pewnością drogocenny:)
Czy macie tak podobnie z przepisami ale nie tylko z przepisami? Ja takich historii mam bardzo dużo i dlatego właśnie tak sobie myślę, że ja muszę zacząć pisać swoją sagę rodziną…

Skład ( na 3 duże półmiski, przepis podrasowany przez moją mamę i to podrasowane doskonale!!)

½ kg mąki
5 żółtek
szczypta soli
2 łyżeczki cukru
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki masła
0,25 l śmietany
2 łyżeczki spirytusu (może być ocet a najlepiej dać amaretto)

4-5 kostek smalcu do smażenia
cukier puder do posypania

Jak robić

1. Zmieszać ze sobą: mąkę, sól, cukier, proszek do pieczenia
2. Dodać żółtka, masło i spirytus
3. Wyrobić na gładkę masę dodając powoli śmietanę
4. Ciasto wałkujemy. Ciasto ma być cieńkie by prześwitywał blat. Dlatego najlepiej mieć blat ze wzorkiem:)
5. Smażyć na rozgrzanym smalcu.
6. Każdy faworek posypać cukrem pudrem.

Miłego poniedziałku i smacznego!

Inspiracja: Dom przy Barykadzie
Dostałam tą książkę od swojej koleżanki. Jest świetna i inspiruje do przewietrzenia albumów rodzinnych i do zastanowienia się, że historie rodzinne są naprawde fascynującę a zarazem bezcenne!

A teraz show mojego ulubionego faworka. Jeszcze go nie zjadłam. Przywiązałam się do niego:)

Advertisements

15 Comments Add yours

  1. szana pisze:

    pięknie się prezentują :)

  2. kass pisze:

    Pysznie wygladaja Twoje faworki:) uwielbiam, wolę niż pżczki…ale w tym roku odpuszczę sobie te przyjemności…dieta:(
    pozdrawiam!

  3. aniado pisze:

    Dobrych, sprawdzonych przepisów nigdy nie za dużo! Pozwolisz więc, że ten także sobie zapiszę… może pod nazwą „Hrabiowskie faworki” :) Pzdr Aniado Ps. Ja też największą „miłością” obdarzam faworki w kształcie róż!

    1. smacznydom pisze:

      Hrabiowskie faworki – brzmi wspaniale! :)

  4. Magda K. pisze:

    Twoje faworki są wyjątkowo urodziwe :) jeszcze bardziej apetycznie niż te tradycyjne :)

    1. smacznydom pisze:

      Magdo..- i do tego..niebo w gebusi. Moj brat zjadl prawie caly polmisek…wyobrazasz sobie? :)

  5. asieja pisze:

    słodkie pocieszenie..

  6. ja faworków nigdy nie jadłam. pochodzę z „pączkowej” rodziny;) a żałuję

  7. smacznydom pisze:

    to mam propozycje: przeslij albo poszukam u Ciebie przepisu na paczki..a Ty sprobuj faworkow:) Bo ja pochodze z rodziny faworkow..ale korci mnie by wprowadzic takze paczki :D

  8. mollisia pisze:

    U mnie też robi się faworki. Pączki się je. Znaczy: faworki też, ale są one własnej roboty. Prawdę powiedziawszy ja sama osobiście jeszcze nie robiłam, ale Twoje mnie bardzo przekonują :).
    Muszę się nauczyć je robić. Z czego zrobiłaś te „falbanki”? Są świetne! Zresztą eksperymentowanie w kształtach może dać rewelacyjne rezultaty! ;)

    Jaki masz wzorek na blacie, który Ci prześwituje przez ciasto?:)
    /Tylko nie zasusz tego ulubionego faworka, tylko zjedz!;P/
    Pozdrawiam cieplutko!

    1. smacznydom pisze:

      Hej Mollisia!
      Dawno Ciebie nie widzialam! Milo Cie czytac:) a teraz szybkie odpowiedzi na szybkie pytania:

      1. Falbanki – o ktore falbanki sie pytasz? jesli chodzi o rozyczke, to po prostu nalozylam na siebie roznej wielkosci kola i pocielam je drobniutko. Jesli sie pytasz o boki faworkow, to jest radelko z falbanka:) To jest pomysl i patent mojej mamy:)

      2. Wzorek:) te faworki robilam u rodzicow. Blat jest w ciapki:) hhahahahahahaha:)

      3. Faworek juz dawno zjedzony:) haha:)

      Pozdrawiam rownie cieplo:)

  9. Kaś pisze:

    cudne! mam ogromną słabość do faworków, po prostu je uwielbiam
    i trochę zazdroszczę Ci wspomnień związanych z przepisami, starych, rodzinnych przepisów. to bardzo miłe mieć poczucie, że można kontynuować pewną tradycję
    pozdrawiam

    1. smacznydom pisze:

      Kaś – tradycję można tworzyć:) w każdym razie ja w to bardzo wierzę:)

      1. mollisia pisze:

        Ja jestem wyznawcą zasady, że jak coś się już dzieje/ robi/ zdarza się/ itp. po raz drugi, to jest to już tzw. „nowa tradycja”. ^^

        PS. Nie było mnie dawno, bo sesja… Ale teraz już szczęśliwy koniec, ferie i kuchnia :D

  10. Faworki z przepisu babć i mam są najlepsze, najlepiej właśnie z dodatkiem spirytusu lub piwa. A jeśli chodzi o zeszyty z przepisami….są cudne, bo mimo tego, że poplamione, popalcowane, to każda strona ma swoją historię :) W tym roku to jeszcze ani razu faworków nie jadłam… :( Trzeba to zmienić! Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s